Rowerzysta nagrany. Nie do wiary, jak się zachował. Sceny

Po Facebooku krąży nagranie zarejestrowane we Wrocławiu. Na krótkim filmiku widzimy rowerzystę łamiącego przepisy. Próbował przejechać na drugą stronę jezdni, choć miał czerwone światło.

Rowerzysta wjechał na czerwonym.Rowerzysta wjechał na czerwonym.
Źródło zdjęć: © Facebook | Stop Cham
Mateusz Domański

Niewątpliwie trudno przejść obojętnie obok nagrania opublikowanego na Facebooku przez profil "Stop Cham". Na krótkim filmiku widzimy rowerzystę, który lekceważy czerwone światło i wjeżdża na jezdnię.

Rowerzysta wjeżdża na przejazd rowerowy na czerwonym świetle i jeszcze ma pretensje, że zwrócono mu uwagę - czytamy w opisie.

Incydent miał miejsce 30 lipca po godz. 19:00 we Wrocławiu. Krótki filmik ma już ponad 50 tys. wyświetleń. W komentarzach nie brakuje mocnych słów. Praktycznie wszystkie są na tyle ostre, że nie nadają się do cytowania.

Przejazd na czerwonym. Co grozi rowerzyście?

Rowerzysta, który wjeżdża na przejazd dla rowerów mimo czerwonego światła, łamie przepisy tak samo jak inny kierujący pojazdem – rower w rozumieniu prawa jest pojazdem. Czerwony sygnał dla rowerzystów oznacza bezwzględny zakaz wjazdu za sygnalizator. Takie zachowanie może zostać zakwalifikowane jako niestosowanie się do sygnałów świetlnych przez kierującego pojazdem, czyli wykroczenie z art. 92 § 1 Kodeksu wykroczeń.

Według obowiązującego taryfikatora za wjazd za sygnalizator, gdy jest to zabronione, grozi mandat w wysokości 500 zł. W przypadku rowerzysty nie są natomiast naliczane punkty karne – system punktów dotyczy kierujących pojazdami silnikowymi i motorowerami. Jeżeli zachowanie rowerzysty spowoduje dodatkowo zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu, konsekwencje mogą być poważniejsze, a sprawa – zależnie od okoliczności – może trafić do sądu. Sam fakt, że jest to przejazd rowerowy, a nie jezdnia, nie daje rowerzyście prawa do przejechania na czerwonym świetle.

Wybrane dla Ciebie