W okresie letnim sprzedaż nektarynek jest najwyższa. W sklepie przy ul. Jana Kazimierza 62 w Warszawie ich ilość na półce była wysoka, lecz jakość owoców zostawiała wiele do życzenia, o czym przekonał się czytelnik o2.pl.
Nektarynki były spleśniałe, dosłownie śmierdziało skisem. Wcześniej nie zwróciłem uwagi, jedną z nich złapałem i rozpadła mi się w rękach. Dopiero wtedy zauważyłem ich jakość, dlatego zrobiłem zdjęcia. To było naprawdę obrzydliwe - przekazuje nam pan Konrad.
Spleśniałe nektarynki w Biedronce. Przedstawiciele sklepu zabrali głos
Z uwagi na powagę sytuacji serwis o2.pl poprosił o komentarz przedstawicieli Jeronimo Martins Polska, właściciela sklepów sieci Biedronka. - Wysoka wilgotność powietrza sprzyja szybkiemu dojrzewaniu i tym samym łatwiejszemu psuciu się produktów. Właśnie dlatego nasze placówki są wyposażone w inteligentne systemy zarządzania placówką w tym kontroli temperatury i klimatu, by minimalizować ryzyko takich zdarzeń - przekazał nam Konrad Nafalski, starszy menedżer ds. komunikacji korporacyjnej w sieci Biedronka.
Po zweryfikowaniu zgłoszenia dotyczącego sklepu przy ul. Jana Kazimierza 62 w Warszawie potwierdzamy, że wśród dostępnych w sprzedaży nektarynek znajdowało się kilka przejrzałych owoców, na których pojawiły się oznaki pleśni. Produkty te zostały niezwłocznie usunięte z sali sprzedaży. Jednocześnie przeprowadzono kontrolę pozostałych nektarynek znajdujących się w sklepie. Weryfikacja wykazała, że pozostałe owoce były pełnowartościowe i nadawały się do spożycia - dodał.
Na koniec nasz rozmówca dodał: - Zdajemy sobie sprawę, że ze względu na skalę działalności naszej sieci, obsługującej codziennie miliony klientów i przechowującej setki tysięcy produktów, niekiedy mogą zdarzyć się takie sytuacje. Jednocześnie prosimy, aby w przypadkach zauważenia podobnych sytuacji informować o tym fakcie obsługę sklepów, by tego rodzaju przypadki mogły być natychmiastowo eliminowane, a produkty niespełniające norm poddawane procesowi likwidacji.