Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
Zaczęło się od niepokojącego zgłoszenia mieszkańców, a skończyło interwencją i mandatem. W jednej z posesji we Wrzeszczu Dolnym mężczyzna postanowił pozbyć się odpadów poremontowych, rozpalając ognisko. Na miejscu szybko pojawiły się służby, które ugasiły ogień i ukarały sprawcę.
Najważniejsze informacje
- Interwencja Straży Miejskiej przy ul. Klinicznej dotyczyła spalania odpadów poremontowych na otwartym ognisku.
- Funkcjonariusze nałożyli mandat z art. 191 ustawy o odpadach i nakazali natychmiastowe ugaszenie ognia.
- Dym był gęsty i o nieprzyjemnym zapachu; paliły się płyty pilśniowe zawierające szkodliwe substancje.
Patrol Referatu Ekologicznego pojechał na interwencję po zgłoszeniu o notorycznym spalaniu śmieci na jednej z posesji we Wrzeszczu Dolnym. Już w trakcie dojazdu funkcjonariusze zauważyli nad rejonem ul. Klinicznej bardzo intensywne zadymienie. Jak opisuje Straż Miejska, dym był gęsty i miał nieprzyjemny zapach, co wskazywało na spalanie materiałów niedozwolonych.
Kiedy strażnicy przybyli na miejsce, na posesji płonęło już duże ognisko. W ogniu znajdowały się płyty pilśniowe, które zostały mu po remoncie. Obok ogniska stał mężczyzna, który przyznał, że rozpalił ogień. Tłumaczył się, że chciał w ten sposób "posprzątać teren z odpadów".
Wbiegła do płonącego budynku. Uratowała 79-latka i zemdlała
Funkcjonariusze wytłumaczyli mężczyźnie, że choć płyty pilśniowe powstają z drewna lub materiałów drewnopochodnych, zawierają kleje i żywice. Podczas spalania do atmosfery trafiają wtedy toksyczne opary.
Mandat za nielegalne spalanie odpadów
Strażnicy powołali się na art. 191 ustawy o odpadach, który przewiduje kary za nielegalne spalanie poza instalacjami do tego przeznaczonymi. Na miejscu nałożono mandat karny oraz wydano nakaz natychmiastowego wygaszenia ogniska. Mężczyzna zastosował się do polecenia i wraz z mundurowymi szybko ugasił płomienie.
Zgodnie z art. 191 ustawy o odpadach, termiczne przekształcanie odpadów poza instalacjami do tego przeznaczonymi, np. spalanie śmieci w piecu lub na terenie posesji, stanowi wykroczenie. Za takie działanie grozi mandat karny, najczęściej w wysokości do 500 zł, nakładany przez Straż Miejską lub Policję. W przypadku skierowania sprawy do sądu sprawcy może zostać wymierzona kara aresztu albo grzywna do 5000 zł. Wysokość kary zależy od okoliczności zdarzenia, w tym charakteru i skali naruszenia.
Gęsty dym i nieprzyjemny zapach to sygnał alarmowy
Strażnicy podkreślają, że intensywne zadymienie i ostry, chemiczny zapach mogą świadczyć o spalaniu płyt, tworzyw lub malowanych elementów. W takich sytuacjach warto zgłaszać sprawę odpowiednim służbom, podając lokalizację i kierunek unoszącego się dymu. Szybka reakcja ułatwia interwencję i ogranicza emisję szkodliwych substancji do powietrza.