Rybacy na skraju bankructwa. Klientów nie stać na ryby
Rosnące ceny paliwa, napędzane konfliktem w Iranie, mogą zniszczyć branżę rybacką w Chorwacji. Już wcześniej zmagała się ona z malejącymi połowami, surowymi przepisami i rosnącymi kosztami. Na targach ryby wciąż są dostępne, ale klienci kupują mniej. Nawet tańsze, tłuste gatunki przestają być przystępne dla wielu rodzin.
Dziś każdy rejs to dla rybaków ryzyko. Coraz częściej nie mają pewności, czy złowione ryby pokryją koszty wypłynięcia w morze. Problemów jest więcej. Zasoby ryb się kurczą, więc trzeba spędzać więcej czasu na morzu, by złowić mniej. Do tego dochodzą ograniczenia prawne, takie jak zakazy sezonowe, limity połowów i strefy ochronne, które zawężają możliwości pracy.
W efekcie rybacy wypływają coraz dalej od brzegu. To oznacza większe zużycie paliwa i dłuższe rozłąki z rodziną. Jednocześnie ceny ryb pozostają niskie, co jeszcze bardziej pogarsza sytuację.