Skandal przy granicy. Niemcy odpowiadają. "Nie naruszyliśmy prawa"

W weekend w Karsiborze odbyła się impreza, która zbulwersowała lokalną społeczność. Obywatele Niemiec przyjechali do Polski, postawili miasteczko namiotowe w chronionym obszarze i, jak podały lokalne media, urządzili "festiwal techno". Sprawę wyjaśniają policja i urząd miasta w Świnoujściu. - Nie naruszyliśmy świadomie prawa - czytamy w oświadczeniu organizatora.

Impreza w Karsiborze wywołała skandalImpreza w Karsiborze wywołała skandal
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | Świnoujście Dronem - Dronoujście
Rafał Strzelec

Przypomnijmy, że w dniach od 6 do 8 września w Karsibobrze, małej wysepce leżącej w granicach Świnoujścia, stanęło miasteczko namiotowe. Choć jest to teren chroniony w ramach programu Natura 2000, tłum przybył na jedną z prywatnych działek. Jak informował portal iswinoujscie.pl, byli to obywatele Niemiec, a impreza była biletowana.

Lokalni mieszkańcy byli zbulwersowani, że na obszarze chronionym organizowane jest takie wydarzenie. Przeszkadzały im hałasy i samochody, które miały dowozić kolejnych uczestników zabawy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Afera wokół Czarneckiego. "Wątpię, żeby ktoś mu dorównał"

Na jaw wyszły informacje, że w sierpniu ktoś z prywatnej skrzynki wysłał informację do Urzędu Miasta w Świnoujściu o imprezie. Magistrat pokierował organizatorów, jakie mają wypełnić formalności i gdzie się zgłosić, ale na tym kontakt się zakończył. Nie wystąpiono do prezydenta miasta o zgodę na takie wydarzenie. Mało tego, miała ona mieć "rodzinny charakter", co okazało się nieprawdą. Jak informowała nas w weekend policja, mundurowi interweniowali siedem razy w związku z tą sprawą. Skierowano wniosek do sądu o ukaranie organizatorów wydarzenia.

Karsibór. Impreza dla Niemców wywołała skandal. Miasto reaguje

Prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska odniosła się do sprawy w mediach społecznościowych. Przyznała, że magistrat dostał wspomnianego maila, ale nie było w nim informacji o uciążliwościach dla mieszkańców. Impreza nie podlegała nawet opiniowaniu magistratu, bowiem do uznania jej za masową potrzeba 1000 uczestników.

Jeśli przeczytacie e-maila, to zobaczycie sami jaki cyniczny wybieg został więc zastosowany prze organizatorów. Nie zgadzam się z takimi zagrywkami! Było to bardzo nieuczciwe z ich strony. Organizatorzy są zidentyfikowani, więc o sytuacji zostanie poinformowana Ambasada Niemiec, gdyż są to karygodne zachowania, które narażają na szwank wzajemne zaufanie i polsko - niemieckie relacje dobrosąsiedzkie - napisała Agatowska.

Prezydent Świnoujścia poprosiła komendanta miejscowej policji, aby zaprowadził ciszę nocną na wskazanym obszarze. Na koniec zapewniła, że takiej imprezy w Karsiborze już nigdy nie będzie.

Organizator "festiwalu" w Karsiborze odpowiada

Tymczasem Radio Debata opublikowało oświadczenie organizatora wydarzenia w Karsiborze. Podpisał się pod nim Gerrit Witt.

Zarzut zorganizowania imprezy masowej na niekontrolowaną skalę jest nieprawdziwy. Wydarzenie nie odbyło się bez rejestracji u odpowiednich władz. Zostało ono zgłoszone z dużym wyprzedzeniem, a procedury, środki ostrożności i wymagania dotyczące wydarzenia zostały szczegółowo wyjaśnione - czytamy w oświadczeniu. - Ponieważ zgłosiliśmy nasze plany oficjalnie, szczegółowo i zgodnie z terminami, a także staraliśmy się o kontakt z władzami lokalnymi i strażą pożarną, nie naruszyliśmy świadomie prawa - napisał organizator.

Jak twierdzi, miasto nie kontynuowało procedur inspekcyjnych i nie stawiało żadnych warunków. Twierdzi, że wszystkie, które należało zrealizować, zostały spełnione. Zaznaczył jednak, że "jeśli nie odpowiada to prawdzie, bierzemy na siebie wszelką odpowiedzialność". Organizator uważa, że nie chciał nikomu przeszkadzać, a Polacy byli angażowani w przygotowanie wydarzenia. Cała treść oświadczenia w poniższym poście.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Urocza kartka dla kuriera. "Nic więcej nie potrzebuję w tej pracy"
Urocza kartka dla kuriera. "Nic więcej nie potrzebuję w tej pracy"
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Próbował zgwałcić 13-latkę. 21-latek z Rabki usłyszał wyrok
Próbował zgwałcić 13-latkę. 21-latek z Rabki usłyszał wyrok
Śmierć znanego lekarza. Tak zginął. Prokuratura ujawnia
Śmierć znanego lekarza. Tak zginął. Prokuratura ujawnia