W USA zaostrzają kontrole na lotniskach. W tle rosnące obawy o Ebolę
Amerykańskie władze kierują podróżnych z wybranych krajów Afryki na obowiązkowe badania przesiewowe na trzech lotniskach. To odpowiedź na ognisko Eboli odnotowane w DR Konga i regionie – podaje PAP.
Najważniejsze informacje
- CDC przekierowuje osoby z DR Konga, Sudanu Południowego i Ugandy na trzy lotniska w USA do badań przesiewowych.
- WHO szacuje ok. 750 podejrzewanych przypadków i 177 podejrzewanych zgonów w regionie; ryzyko w DRK oceniono jako bardzo wysokie.
- Departament Stanu USA uruchomił zespół zadaniowy i przeznaczył 32 mln dol. na wsparcie działań w terenie.
Pierwsze decyzje dotyczące podróży wprowadzono po sygnałach z Demokratycznej Republiki Konga i sąsiednich państw o narastającym ognisku Eboli. Według PAP amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) zacieśniają nadzór zdrowotny na granicach, aby szybciej identyfikować osoby z objawami. Zmiany obejmują przekierowanie lotów tak, by przylot do USA następował przez wyznaczone porty z odpowiednim zapleczem medycznym.
Gdzie i jak będą prowadzone kontrole?
Jak podaje PAP za UPI, pasażerowie, którzy w ostatnim czasie przebywali w DR Konga, Sudanie Południowym lub Ugandzie, będą kierowani na lotnisko Washington Dulles, a także, w trybie weekendowym, na Hartsfield-Jackson w Atlancie oraz lotnisko im. George’a W. Busha w Houston. Na miejscu czeka ich wywiad dotyczący historii podróży, pomiar temperatury i ocena pod kątem symptomów. Osoby z gorączką lub objawami sugerującymi Ebolę trafią na dodatkową diagnostykę i ewentualną hospitalizację.
Grozi nam kolejna epidemia? Dr Grzesiowski tłumaczy
Według danych cytowanych przez PAP, trasy lotów zostaną dostosowane tak, aby zapewnić przylot na jedno z trzech wskazanych lotnisk. Procedura ma na celu wykrycie potencjalnych zakażeń jeszcze przed dalszą podróżą po terytorium USA. CDC utrzymują, że te środki są elementem prewencji i nie oznaczają ogólnoświatowego alarmu.
Ognisko Eboli w DR Konga i regionie
UPI, na które powołuje się PAP, informuje, że WHO szacuje ok. 750 podejrzewanych przypadków i 177 podejrzewanych zgonów związanych z obecną falą zachorowań. Organizacja podniosła ocenę ryzyka krajowego w DRK do poziomu "bardzo wysokiego", podkreślając, że sytuacja rozwija się dynamicznie. Jednocześnie wskazano, że globalne ryzyko zakażenia szczepem Bundibugyo pozostaje na innym poziomie.
"Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus podziękował państwom regionu oraz partnerom międzynarodowym za wsparcie działań w terenie" - relacjonuje PAP za UPI. Jak zauważa "New York Times", wybuch epidemii w mieście Bunia w DRK doprowadził do zamykania granic i przekierowywania lotów, również do Stanów Zjednoczonych.
Wsparcie ze strony władz USA obejmuje działania operacyjne i finansowe. PAP informuje, że Departament Stanu powołał specjalny zespół zadaniowy ds. reagowania na wirusa Ebola, z udziałem ekspertów pracujących już przy ogniskach w latach 2014 i 2018. Do regionu wysłano Zespół Reagowania w Sytuacjach Kryzysowych oraz przeznaczono 32 mln dol. na pomoc partnerom działającym na miejscu.
"Mimo międzynarodowych reakcji, w samym epicentrum kryzysu wciąż brakuje widocznych oznak szeroko zakrojonej akcji ratunkowej" - odnotowuje PAP, przytaczając ocenę "New York Times". To pokazuje, że równolegle do kontroli granicznych konieczne są zasoby i koordynacja w terenie, by przerwać łańcuch transmisji i odciążyć lokalne systemy ochrony zdrowia.