Słynny wodospad częściowo zamarzł. Zaobserwowano rzadkie zjawisko
Słynny wodospad Niagara na granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady częściowo zamarzł – poinformował portal GlobalNews, powołując się na agencję rządową kanadyjskiej prowincji Ontario. Zaobserwowano rzadkie zjawisko - powstały duże czapy lodowe, których grubość sięga miejscami 12 metrów.
Wodospad Niagara, który znajduje się na granicy Stanów Zjednoczonych i Kanady, w ostatnich dniach częściowo zamarzł. Taką informację przekazał portal GlobalNews, który powołał się na agencję rządową kanadyjskiej prowincji Ontario.
"Oszałamiające" formacje lodowe
Śnieg i mróz na południu Ontario przyczyniły się do utworzenia "oszałamiających" formacji lodowych oraz "marznącej mgły".
Z powodu zamarznięcia powierzchni wody, zimnej mgły i tworzenia się sopli na krawędzi Niagary wytworzyły się duże czapy lodowe, których grubość sięga miejscami 12 metrów – podała ontaryjska agencja Niagara Parks.
Jak podkreślono, jest to rzadkie zjawisko, które pojawia się tylko wtedy, gdy przez kilka kolejnych dni temperatury utrzymują się poniżej zera.
-13 stopni Celsjusza
Styczeń i luty to najchłodniejsze miesiące w tym regionie. Podczas niedzielnego popołudnia, termometry w okolicach wodospadu wskazywały -13 stopni Celsjusza, co dodatkowo sprzyjało tworzeniu się lodowych struktur. Takie warunki to prawdziwa gratka dla miłośników zimowej natury.
Wodospad Niagara w zimowej odsłonie przyciąga tłumy turystów którzy nie przejmują się niską temperaturą i chcą podziwiać tę magiczną scenerię.
Kilka dni temu Irelyne Lavery, reporterka serwisu Toronto.com, wybrała się nad wodospad Niagara. Relacjonowała wówczas, że "poczuła się jak postać z filmu »Frozen«".