W całej Polsce mamy ujemne temperatury. Niekorzystna pogoda jest również nad Morzem Bałtyckim, ale to nie odstrasza turystów od spacerów brzegiem Bałtyku. Niektórzy nawet wskakują do morza.
Morze Bałtyckie nawet zimą ściąga mnóstwo turystów. W niedzielę wielu turystów wybrało się do Sopotu. Na słynnym molu panował ruch niczym w ciepły, letni dzień.
1 lutego w Sopocie było -9 stopni Celsjusza i ani jednej chmury, grzało pełne słońce. Na molo i na plaży bardzo ślisko, ale nikogo to nie odstraszało, bo turystów było pełno.
Woda przy brzegu i molo przypomina gęsty krupnik. Ptaki pływają w niej z mozołem. Czasem aż trudno rozpoznać, gdzie kończy się plaża a zaczyna morze.
Znaleźli się tez śmiałkowie, którzy mieli odwagę wejść do wody. Ich podziwiali wszyscy turyści będący w niedzielę w Sopocie.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2017 roku. Pierwsze kroki stawiałem od razu po studiach. Przez siedem lat byłem związany z Polską Press, pracowałem dla "Echa Dnia" w Radomiu. Najpierw zajmowałem się dziennikarstwem, by następnie awansować na wydawcę portalu. Zdecydowanie najbardziej lubiłem zajmować się sprawami społecznymi, jeździć w teren i opisywać lokalną rzeczywistość. Udało mi się ujawnić aferę w Szydłowcu, związaną z postawieniem przez prokuraturę zarzutów staroście, które w końcu skutkowały skazaniem i odwołaniem. Z Wirtualną Polską jestem związany od marca 2024 roku. Pracuję jako dziennikarz internetowy. Poza pisaniem interesuję się sportem, w tym przede wszystkim piłką nożną. W wolnym czasie moją pasją jest jazda na rowerze oraz dobra książka, w szczególności literatura faktu.