Śmiały atak Iranu. Eksperci biją na alarm. "Europa zagrożona"
Iran próbował atakować oddaloną o blisko 4 tys. kilometrów bazę USA na atolu Diego Garcia. - Europa jest zdecydowanie zagrożona, co jasno pokazuje niedawne wystrzelenie rakiet - uważa Ilan Berman, wiceprezes American Foreign Policy Council w Waszyngtonie.
Jak podał "Wall Street Journal", Iran wystrzelił dwa pociski balistyczne w stronę bazy USA na atolu Diego Garcia na Oceanie Indyjskim. Żaden z pocisków nie trafił w cel. Atak był zaskakujący, bowiem do tej pory deklarowany zasięg irańskich rakiet miał wynosić nie więcej niż 2 tys. kilometrów. Tymczasem baza Diego Garcia znajduje się blisko 4 tys. kilometrów od granic Iranu.
Zaledwie 3 dni przed wojną reżim irański twierdził, że nie posiada rakiet dalekiego zasięgu. Dziś ich kłamstwa zostały ponownie ujawnione, gdy rakiety wystrzelono na odległość 4000 km od Iranu. Mieli nadzieję, że poprzez kłamstwa staną się siłą zdolną terroryzować świat. Nie daliśmy się na to nabrać - przekazał rzecznik Sił Zbrojnych Izraela (IDF) Nadav Shoshani.
Głos w sprawie ataku zabrali eksperci. Jason Brodsky, dyrektor ds. polityki w organizacji United Against Nuclear Iran (UANI) w rozmowie z Fox News stwierdził, że "administracja Donalda Trumpa miała rację" mówiąc, że irańskie rakiety są znaczącym zagrożeniem.
Pokazuje to również, jak niebezpieczne jest poleganie wyłącznie na irańskich fatwach dotyczących broni jądrowej oraz publicznej retoryce najwyższego przywódcy przy formułowaniu polityki USA. Dopóki Iran zachowuje zdolności techniczne wykraczające poza publiczne deklaracje, stanowi zagrożenie - wskazał Brodsky.
Jego zdaniem Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) całkowicie przejął kontrolę w Iranie po śmierci Chameneiego. - Gdy Chamenei żył, ograniczał zasięg programu rakietowego Iranu do 2000 kilometrów. W 2018 roku opowiadał, że odrzucił propozycje dowódców IRGC, którzy chcieli zwiększyć zasięg nawet do 5000 kilometrów - wspomina Broadsky. Teraz IRGC dąży do pokazania, że zasięg rakiet jest zdecydowanie większy. - Wystrzelenie rakiet miało być sygnałem możliwości IRGC do zagrażania sojusznikom USA poza Bliskim Wschodem. Na przykład Europie - uważa Broadsky.
W podobnym tonie wypowiada się Ilan Berman, wiceprezes American Foreign Policy Council w Waszyngtonie. Jego zdaniem operacja "Epicka Furia" ma na celu zniszczenie właśnie takich zdolności Iranu, które stwarzają zagrożenie o dużym zasięgu.
Wystrzelenie w kierunku Diego Garcia potwierdza, że poczynił realne postępy i już jest w stanie zagrozić celom znajdującym się w zasięgu Europy Środkowej i Wschodniej (...) Europa jest zdecydowanie zagrożona, co jasno pokazuje niedawne wystrzelenie rakiet - wskazuje Berman, autor książki "Iran’s Deadly Ambition: The Islamic Republic’s Quest for Global Power".
Jego zdaniem Europejczycy nie dostrzegli prawdziwej siły irańskiego programu rakietowego. - Wynika to z celowej ślepoty europejskich elit wobec skali zagrożenia ze strony irańskiego reżimu oraz nadmiernej wiary w dyplomację i kontrolę zbrojeń jako środki jego powstrzymywania - podsumował.