Dzik zabity na placu zabaw. Ostre słowa Korwin-Piotrowskiej
Karolina Korwin-Piotrowska w mocnych słowach skomentowała zdarzenie, które miało miejsce na placu zabaw dla dzieci na warszawskim Bemowie. Wtargnął tam dzik, który został uśpiony. Według dziennikarki niesłusznie. "A gdyby to był człowiek, to co?" — pytała oburzona.
24 kwietnia podczas zabaw na ogrodzonym placu zabaw znajdującym się na warszawskim Bemowie pojawił się dorosły dzik. Zwierzę było spokojne — spało najpierw w liściach, potem w piaskownicy. Policja zabezpieczyła teren, żeby nikt nie zbliżał się do zwierzęcia.
Na miejscu pojawili się też aktywiści, którzy chcieli wypuścić dzika, twierdząc, że nie stanowi zagrożenia. Ostatecznie pracownicy Lasów Miejskich uśpili zwierzę i wywieźli je z placu zabaw.
Zwierzę wyniesiono do samochodu na noszach, przykryte czerwoną tkaniną — relacjonowała "Gazeta Stołeczna".
Taki rozwój zdarzeń nie spodobał się Karolinie Korwin-Piotrowskiej. O swojej dezaprobacie dla działań służb dała znać w sieci. Udostępniła zdjęcie leżącego w piasku dzika i zaatakowała osoby, które brały udział w akcji.
Na zdjęciu zrobionym na placu zabaw na Bemowie, jest martwy dzik, nazwali go Henio, który nikomu nie przeszkadzał, ale został zamknięty na placu zabaw, zabity, a ksiądz powiedział, że nie ma duszy. A ja nie mam słów — zaczęła na Instagramie.
"A gdyby to był człowiek?" Korwin-Piotrowska nie kryła złości
Oburzona dziennikarka uważa, że decyzja o uśpieniu zwierzęcia była niemoralna, a "zapłacą za to" nie tylko obecne, ale również przyszłe pokolenia. Osoby, które uśpiły dzika, nazwała mordercami.
Powinniście być sądzeni jak mordercy. Zwierzęta mają duszę. Na pewno więcej rozumu i serca niż wielu ludzi. Może, zamiast zabijać zwierzęta, ktoś by się zajął terminowym wyrzucaniem śmieci, odpadów, nielegalną zabudową miasta, ale nie, łatwiej jest zabić zwierzę. A gdyby to był człowiek, to co? Byłaby afera, prawda? No, ale to tylko zwierzę. I zabić można... Jesteście mordercami — podsumowała.
Część internautów przyznała rację Karolinie Korwin-Piotrowskiej. Wskazano, że zwierzę nie było agresywne. Pozostali uznali działania pracowników Lasów Miejskich za konieczne. A Wy co myślicie?