Zamiast piaskowych zamków, w piaskownicy "wyrastają" porzucone, brudne torby i papiery. Zamiast bezpiecznej, miękkiej nawierzchni, która ma chronić przed upadkiem, oczy kłują rozrzucone śmieci i puste butelki po alkoholu.
Niestety, zdjęcia, które otrzymaliśmy, pokazują obraz smutny i niepokojący. Zaśmiecony teren, porzucony wózek sklepowy, zniszczona nawierzchnia. Widok, który budzi sprzeciw. Jeszcze bardziej boli świadomość, że za takie zachowania często odpowiada nasza młodzież - informuje Straż Miejska w Bełchatowie.
Boisko za pół miliona złotych do likwidacji. Kuriozalna sytuacja w Poznaniu
Najbardziej boli jednak nie sam bałagan, a świadomość, że miejsca te są niszczone przez tych, którzy jeszcze niedawno sami mogli z nich korzystać. Plac zabaw, który miał uczyć integracji i zabawy, stał się miejscem manifestacji lekceważenia i braku kultury.
Patrząc na zdjęcia opublikowane przez SM w Bełchatowie, trudno nie poczuć bezsilności. Jak podkreślają funkcjonariusze, niepokojące jest również to, że osoby dorosłe, które zwracają uwagę i próbują reagować, spotykają się z obraźliwymi słowami i brakiem elementarnego szacunku.
Szacunek do wspólnego mienia, kultura osobista, umiejętność przyjęcia uwagi, wrażliwość na potrzeby innych, zwłaszcza dzieci, które chcą bezpiecznie korzystać z placu zabaw. To wartości, które powinny być przekazywane od najmłodszych lat - przypominają mundurowi.
Strażnicy apelują do rodziców i opiekunów. "Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Uczcie ich, że wolność nie oznacza braku zasad, a wspólna przestrzeń wymaga troski i odpowiedzialności."