Spowiedź rosyjskiego oficera. "Nagramy wideo i prześlemy twojej mamie"
Wstrząsająca relacja Konstantina Jefremowa. Rosyjski oficer opisał sposób, w jaki Rosjanie torturowali ukraińskich jeńców. Na porządku dziennym były grabieże, pobicia czy szantaże.
Konstantin Jefremow to były oficer rosyjskiej armii, który przebywał trzy miesiące na froncie wojny z Ukrainą. Wojskowy zdezerterował, a następnie uciekł do USA przez Turcję i Meksyk.
W rozmowie z niezależnym portalem Meduza rosyjski oficer ujawnił wstrząsające praktyki, których dopuszczali się Rosjanie wobec jeńców z Ukrainy. Jefremow przyznał, że na porządku dziennym były brutalne tortury.
Doznałem szoku. Okazało się, że moi byli koledzy to złodzieje, przestępcy znęcający się nad ludźmi i zwierzętami. Nagle czujesz do nich odrazę, nie chcesz być częścią tego wszystkiego - przyznał rosyjski oficer, który na front trafił już w lutym 2022 roku.
Mężczyzna spędził na wojnie z Ukrainą trzy miesiące. Ujawnił, jak wyglądały praktyki stosowane przez rosyjskich wojskowych.
Przetrzymywali ludzi w garażu. W nocy jeden z naszych rozebrał Ukraińca do naga i powiedział mu, że zadzwoni po jednego z Dagestańczyków, aby ten "go przeleciał". Mówił: nagramy wideo i prześlemy twojej mamie. A później groził, że film trafi do jego dziewczyny - wyznał rosyjski wojskowy.
Jefremow przyznał, że Rosjanie dokonywali tortur i okradali więźniów i cywilów. Okrutne praktyki stosowano wobec "nieletnich, osób starszych, a także rosyjskich wojskowych, którzy odmówili służby z powodu wyrzutów sumienia".
Wojskowy ujawnił, że Rosjanie zaminowali bardzo dużą część Ukrainy.
Według ekspertów rozminowanie tego terenu potrwa od 70 do 100 lat. To praca jak przerzucanie ryżu. Saperzy ustawiają się w szeregu, dwie osoby pracują w przestrzeni o wymiarach 70 na 30 metrów i przeszukują wszystko wykrywaczem. Słychać sygnał? Sprawdzasz, co się tam znajduje. To żmudna i niebezpieczna praca. Na pewno zginie wiele osób - powiedział oficer w rozmowie z portalem Meduza.
Jefremow podzielił się wspomnieniami z dnia wybuchu wojny Rosji z Ukrainą. Przyznał, że spodziewał się eskalacji konfliktu, ale "nie aż do tego stopnia".
Obudziłem się 24 lutego i usłyszałem odgłos strzelaniny. Wtedy zrozumiałem, że ten idiota (Władimir Putin - przyp. red.) rozpętał wojnę. Spodziewałem się konfliktu, ale nie aż do tego stopnia. Zrozumiałem jednak, że ćwiczenia (Rosja na chwilę przed wybuchem wojny przeprowadziła manewry wojskowe na granicy z Ukrainą, koncentrując tam wojsko - przyp. red.), na które zostałem wysłany, nie były pokazówką, nie były blefem - przyznał rosyjski wojskowy.
Jak wyglądały pierwsze dni wojny według rosyjskiego wojskowego? Okazuje się, że żołnierze byli odcięci od zapasów żywności. - Można było jeść i pić, jeżeli cokolwiek się znalazło. Suche racje żywnościowe były ograniczone. Wszyscy znacznie schudli - ujawnił Konstantin Jefremow, dodając, że "narzekanie na utratę wagi byłoby głupotą".
Rosjanin przyznał, że niektórzy żołnierze byli przywożeni na front siłą "po dwa, trzy razy". Część otrzymywała większe racje żywnościowe, aby nabrać gotowości do walki.
Po kilku dniach błagali dowódców, aby pozwolili im odejść - powiedział rosyjski oficer.
Konstantin Jefremow nie może wrócić do Rosji. Za "pomówienia rosyjskiej armii" został skazany na karę siedmiu lat pozbawienia wolności.