Stanowczy głos z Iranu. Minister pisze o negocjacjach

Nawet na moment nie milkną echa ataku Stanów Zjednoczonych na irańskie obiekty nuklearne. Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu Seyed Abbas Araghchi ocenił na platformie X, że "USA i Izrael postanowiły 'wysadzić w powietrze' dyplomację".

Seyed Abbas AraghchiSeyed Abbas Araghchi
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu
Mateusz Domański

Donald Trump poinformował o zdecydowanym ruchu w postaci ataku na obiekty nuklearne Iranu. Zniszczone zostały trzy obiekty jądrowe (Fordow, Natanz i Esfahan). Amerykański prezydent przekazał jednocześnie, że kluczowy punkt irańskiego programu nuklearnego - zakład Fordow - już nie istnieje.

W reakcji na to zdarzenie szef irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Seyed Abbas Araghchi opublikował w sieci wpis, w którym odniósł się do prowadzonych negocjacji.

W zeszłym tygodniu prowadziliśmy negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, kiedy Izrael postanowił wysadzić w powietrze tę dyplomację. W tym tygodniu odbyliśmy rozmowy z E3/UE (E3 - skrót odnoszący się do trzech krajów: Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii), kiedy Stany Zjednoczone postanowiły wysadzić w powietrze również tę dyplomację. Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? - napisał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Oto prawdziwy cel Izraela. "Deklaracje często skrywają coś więcej"

Iran. Szef MSZ o ruchach dyplomatycznych

Następnie dodał, że "według Wielkiej Brytanii i wysokiego przedstawiciela UE. to Iran musi 'powrócić' do stołu negocjacyjnego".

Ale jak Iran ma powrócić do czegoś, czego nigdy nie opuścił, a tym bardziej - nie zniszczył? - kontynuował.

Z Iranu płyną sygnały, że władze powinny rozważyć odwet. Tymczasem Donald Trump zdążył już zapowiedzieć, że wszelkie próby kontrataków "spotkają się z siłą o wiele większą niż ta, którą widzieliśmy wieczorem (przy okazji ataku na obiekty nuklearne - dop. red.)".

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2