Starcia w Australii. Policja musiała użyć gazu pieprzowego
Wizyta prezydenta Izraela, Icchaka Hercoga, w Australii wywołała gwałtowne reakcje wśród protestujących. W największych miastach kraju, Sydney i Melbourne, demonstranci starli się z policją, która zmuszona była użyć gazu pieprzowego, aby przywrócić porządek.
Najważniejsze informacje
- W Sydney i Melbourne kilka tysięcy osób protestowało przeciwko wizycie prezydenta Izraela.
- Policja użyła gazu pieprzowego do rozpędzenia protestujących.
- Demonstranci wyrażali sprzeciw wobec polityki Izraela i relacji australijsko-izraelskich.
Starcia z policją w Australii
Prezydent Izraela, Icchak Hercog, przybył do Australii, aby uczcić pamięć ofiar masakry na plaży Bondi. Wizyta ta jednak wzbudziła emocje i przyciągnęła tłumy protestujących. Obchody miały na celu upamiętnienie wydarzeń z grudnia, gdy podczas święta Chanuki doszło do antysemickiego ataku.
Podczas protestów w Sydney i Melbourne, które odbyły się w poniedziałek, policja zmuszona była użyć gazu pieprzowego. Demonstranci wyrażali swoje niezadowolenie z powodu przyjęcia izraelskiego prezydenta jako oficjalnego gościa. W Melbourne co najmniej trzech protestujących zostało siłą usuniętych przez funkcjonariuszy.
Kontrowersje wokół prezydenta Hercoga
Propalestyńscy aktywiści oskarżają Icchaka Hercoga o przyczynianie się do cierpień Palestyńczyków. Australijski oddział Amnesty International przypomniał, że ONZ uznała prezydenta Izraela za osobę podżegającą do ludobójstwa Palestyńczyków.
Prezydent Hercog od ponad dwóch lat bezczelnie przyczynia się do ogromnego cierpienia Palestyńczyków w Strefie Gazy - oświadczyło Amnesty International w swoim komunikacie.
Policja ostrzegła, że uczestnicy dalszych protestów, których trasa przebiega przez specjalnie chronioną strefę, mogą zostać aresztowani. Aktywiści z grupy Palestine Action Group nie zamierzają jednak rezygnować i zapowiadają następne akcje sprzeciwu wobec polityki izraelskiej.