Strzelał po oknach. Ludzie chcieli samosądu? Burza w Zgierzu

Nieznany sprawca oddawał strzały z wiatrówki w okna mieszkania w Zgierzu. Pociski trafiły w szyby lokalu, które wynajmuje pan Maciej. - Dopiero po dwóch godzinach zjawił się patrol, zrobił dwa zdjęcia i sobie poszedł - relacjonuje mężczyzna w rozmowie z o2.pl.

Strzały w Zgierzu. Policja bada sprawęStrzały w Zgierzu. Policja bada sprawę
Źródło zdjęć: © Zdjęcia nadesłane | Czytelnik
Rafał Strzelec

19 lipca w godzinach popołudniowych w Zgierzu przy ul. Parzęczewskiej doszło do bardzo niebezpiecznego incydentu. Nieznany sprawca strzelał z wiatrówki w okna lokalu, w którym mieszka obywatelka Ukrainy. Lokum należy do pana Macieja.

- Byłem na urlopie. Lokatorka zadzwoniła do mnie o godzinie 15:00, że ktoś strzela w okna. Wysłała mi zdjęcie. Powiedziałem jej: "Dzwoń szybko na policję, niech przyjadą i pójdą naprzeciwko do tego pana". Później, o 15:30, dzwoni do mnie drugi raz: "Panie Maćku, ale znowu strzela!". Odpowiedziałem: "No to dzwoń na 112". Powiedziała, że kazali jej czekać - mówi o2.pl właściciel mieszkania.

- Później ja sam zadzwoniłem po godzinie, to zostałem zrugany - usłyszałem hasło, że jest weekend, niedziela, urlopy są, i żebym czekał. No to ja mówię: "No ale strzelają do ludzi!". Odpowiedzieli: "Proszę czekać". Dopiero po dwóch godzinach zjawił się patrol - przyjechał, zrobił dwa zdjęcia i sobie poszedł - relacjonuje mężczyzna.

Pan Maciej opisał sprawę na grupie na Facebooku. Ta zaczęła szybko żyć swoim życiem. Mężczyzna twierdzi, że dopiero po czterech godzinach do mieszkania mężczyzny, który jest podejrzewany o oddawanie strzałów, przyjechała policyjna ekipa. - Poszli do niego do mieszkania, gdzie już go nie było - mówi o2.pl pan Maciej.

Dzięki zdjęciom, które trafiły do sieci, ludzie skojarzyli, kto mógł oddawać strzały. - Prawie doszło do samosądu, bo już tam zbierali się na grupie, ale zareagowała policja - mówi nam mężczyzna. Pan Maciej ma żal do policjantów. Twierdzi, że lokatorzy spotkali się z aroganckim podejściem z ich strony.

Strzały w Zgierzu. Policja zabiera głos

Sierż. sztab. Bartłomiej Arcimowicz z KPP w Zgierzu przekazał o2.pl, że policja przyjęła zgłoszenie od mieszkanki Zgierza w sprawie zniszczeń. - Uszkodzenia mogły świadczyć o tym, że zostały wykonane przez uderzenie przedmiotem lub wystrzał z broni typu wiatrówka. Kobieta twierdziła, że na jednym z balkonów naprzeciwko bloku, w którym mieszka, widziała mężczyznę i być może to on spowodował uszkodzenia. Zgierscy funkcjonariusze wytypowali mieszkanie i zabezpieczyli w nim dwie sztuki broni typu wiatrówka. Policjanci analizują zebrany materiał. Trwają czynności zmierzające do zatrzymania sprawcy. Nadzór nad sprawą objęła zgierska prokuratura - mówi nam rzecznik KPP w Zgierzu.

Ponadto policjanci przekazali nam, że "działania podjęto niezwłocznie w celu wytypowania sprawcy uszkodzenia mienia". Policja przesłuchała już właściciela mieszkania, w którym doszło do uszkodzenia.

Wybrane dla Ciebie