Rafał Strzelec| 
aktualizacja 

Strzelił do dwóch policjantów. Sąsiedzi Maksymiliana F. zabrali głos

69

Maksymilian F., 44-letni oszust strzelił z broni palnej do dwóch policjantów podczas interwencji we Wrocławiu. Mundurowi mieli za zadanie przetransportować go do izby zatrzymań, ale podczas jazdy mężczyzna wyciągnął pistolet i ranił mundurowych. Uciekł, ale po kilku godzinach go schwytano. "Gazeta Wyborcza" rozmawiała z sąsiadami Maksymiliana F. Oto, co mówią na temat złoczyńcy.

Strzelił do dwóch policjantów. Sąsiedzi Maksymiliana F. zabrali głos
Maksymilian F. zatrzymany przez policję (Policja, Policja Dolnośląska)

Strzelał do policjantów

Maksymilian F. został zatrzymany przez policjantów w piątek (1 grudnia) wieczorem. Mundurowi do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Jak podano, 44-latek z Wrocławia miał odbyć karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za oszustwa.

Podczas transportowania mężczyzny na wysokości ul. Sudeckiej rozegrał się dramat. Maksymilian F. wyciągnął broń i strzelił do dwóch policjantów. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Szokujące sceny rozegrały się na oczach świadków.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: To miała być zabawa. Na pomoc ruszyli policjanci

Jaki jest stan rannych policjantów?

Policjanci z Wrocławia, razem z mundurowymi z innych jednostek, ruszyli na poszukiwania 44-latka. Po kilku godzinach w sobotę (2 grudnia) rano Maksymilian F. został zatrzymany. Mężczyzna trafił do aresztu.

Poszkodowani policjanci trafili do szpitala. Mł. asp. Tomasz Nowak z sekcji prasowej KWP we Wrocławiu przekazał w niedzielę rano, że stan mundurowych jest krytyczny - lekarze walczą o ich życie.

Sprawca usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch policjantów. Grozi mu dożywocie. Z nagrań, jakie Maksymilian F. publikował w sieci wynika, że już wcześniej odgrażał się policjantom. Mówił, iż to on pierwszy "otworzy ogień", jeśli mundurowi będą chcieli zbliżyć się do niego.

Filmy nagrywane przez 44-latka ukazują go jako antysemitę, osobę o prorosyjskich poglądach, popierającą legalizację posiadania broni palnej.

Sąsiedzi o Maksymilianie F.

"Gazeta Wyborcza" dotarła do sąsiadów 44-latka z Wrocławia. Nie zdawali sobie sprawy, że Maksymilian F. może być aż tak skrajnie niebezpieczny.

Bandziorem nie był, ścigano go za jakieś drobne oszustwa. Prowadził firmę, bywały okresy, że on sam mówił o oszustwach wynajmowanych przez niego podwykonawców. Raz oknem uciekał z mieszkania, gdy policja stała pod drzwiami - mówi sąsiadka, z której relacji wynika, że policja zainteresowała się Maksymilianem F. 5 lat temu.

- Znajoma twarz, ostatnio był tu pod koniec wakacji. Zwykły klient, awanturnika na pewno bym zapamiętała, bo to spokojne osiedle - powiedziała z kolei ekspedientka lokalnego sklepu.

Inna kobieta uważa, że Maksymilian F. bał się sąsiadów. - Wychodziłam z mieszkania akurat w tym samym momencie co on. Przestraszył się, nałożył kaptur i pobiegł klatką na górę - opowiedziała w rozmowie z "Wyborczą". Sytuacja miała miejsce w ubiegłym tygodniu.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić