W środę, 8 lipca policjanci z komisariatu na bydgoskich Wyżynach prowadzili poszukiwania zaginionego seniora w okolicach Parku Przemysłowego. W pewnym momencie zauważyli trzy młode osoby niosące karton i zdecydowali o wylegitymowaniu.
Jak podaje "Metropolia Bydgoska", w kartonie miały znajdować się farby w sprayu. Funkcjonariusze zwrócili też uwagę na stojącego w pobliżu Volkswagena Passata, w którym nie było nikogo. Osoby legitymowane miały twierdzić, że samochód nie należy do żadnej z nich, a weryfikacja w policyjnych systemach nie wskazała, by auto było własnością którejkolwiek z tych osób. Po zakończeniu czynności cała trójka została zwolniona.
Po kilku minutach policjanci ponownie zauważyli tych samych ludzi, tym razem przemieszczających się wcześniej wskazywanym Volkswagenem. Z uwagi na rozbieżności w tłumaczeniach policjanci mieli zatrzymać pojazd do kontroli, aby ustalić, do kogo należy.
Ustalono, że samochód należał do partnerki 22-letniego mężczyzny. W trakcie czynności, mimo pouczeń o zachowaniu, 22-latek miał używać wulgaryzmów. Za to wykroczenie dostał mandat karny, po czym odjechał. Po chwili doszło do eskalacji sytuacji. Nagranie z tego zajścia opublikował w sieci Zbigniew Stonoga. Wideo nie publikujemy ze względu na widoczne wizerunki zainteresowanych.
22-latek zatrzymał auto w zatoczce autobusowej i pozwolił wsiąść do niego dwóm osobom, co miało stanowić wykroczenie. Funkcjonariusze postanowili ponownie zatrzymać kierowcę, ale ten miał rozpocząć ucieczkę.
Mimo poleceń wydawanych przy pomocy sygnałów świetlnych i dźwiękowych 22-latek kontynuował jazdę. Po zatrzymaniu stawiał opór, dlatego policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego - cytuje "Metropolia Bydgoska" oświadczenie Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy podpisane przez nadkom. Lidię Kowalską.
22-latek usłyszał zarzut niezatrzymania się do kontroli i przyznał się do tego czynu. Został też ukarany mandatem za wykroczenie związane z zatrzymaniem w miejscu niedozwolonym, który miał przyjąć.
- Przypominam, że należy bezwzględnie przestrzegać poleceń policjantów wykonujących interwencję. Chciałam podkreślić również, że gdy osoba tego nie robi, funkcjonariusze mają prawo użyć środków przymusu bezpośredniego. Niezależnie od tego, decyzją komendanta miejskiego policji w Bydgoszczy, przebieg tej interwencji jest oceniany w toku czynności wyjaśniających – podsumowała Lidia Kowalska.