Szef IMO: eskorta w Ormuz pomoże, ale nie da pełnej ochrony
Eskorta wojskowa w cieśninie Ormuz zmniejsza ryzyko dla statków próbujących przez nią przepłynąć, ale nie zapewni bezpieczeństwa w stu procentach — ocenił szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) Arsenio Dominguez, cytowany przez PAP.
Najważniejsze informacje
- Szef IMO podkreśla, że eskorta wojskowa zmniejsza ryzyko, ale nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa.
- Cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zablokowana po eskalacji konfliktu z udziałem Iranu; wzrosły ceny ropy.
- IMO martwi się o jednostki w Zatoce Perskiej, którym kurczą się zapasy żywności, wody i paliwa.
Sytuacja na kluczowym szlaku morskim przez cieśninę Ormuz pozostaje napięta. Sekretarz generalny Międzynarodowej Organizacji Morskiej Arsenio Dominguez w rozmowie z "Financial Times" ocenił, że nawet zorganizowana eskorta wojskowa może jedynie ograniczyć ryzyko dla statków handlowych. Ocenił, że eskorta "nie jest długoterminowym ani trwałym rozwiązaniem". Jak podaje PAP, w praktyce nie ma dziś mowy o w pełni bezpiecznym tranzycie, a żegluga odczuwa skutki konfliktu, który rozlał się na region Zatoki Perskiej.
Dominguez zwrócił uwagę na uwarunkowania geograficzne Ormuzu. W najwęższym miejscu cieśnina ma trzydzieści trzy kilometry, ale łączna szerokość głębokowodnych torów podejściowych w obu kierunkach to zaledwie dwie mile morskie, czyli ok. cztery kilometry. Od strony Iranu akwen osłaniają góry, co według IMO sprzyja napastnikom atakującym z wysokości. Ta topografia dodatkowo utrudnia skuteczną osłonę każdego statku.
Eksplozje w Iraku. Bronie Iranu i USA nagrane w akcji
Zmniejsza to ryzyko, ale ono nadal istnieje. Statki handlowe i marynarze mogą być tym dotknięte — zaznaczył we wspomnianym wywiadzie.
Ataki Iranu i skok cen ropy
Po wybuchu wojny między USA i Izraelem a Iranem Ormuz został de facto zamknięty dla żeglugi. Według danych przywołanych przez PAP Iran zaatakował co najmniej osiemnaście jednostek w regionie, a nowy najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei ogłosił zamknięcie cieśniny. To właśnie przez ten szlak w normalnych warunkach płynie ok. dwadzieścia proc. światowej ropy, dlatego ceny surowca wzrosły powyżej stu dolarów za baryłkę.
Uwięzione statki i kurczące się zapasy
IMO wyraża szczególny niepokój o jednostki, które utknęły w Zatoce Perskiej. Dostęp do portów jest ograniczony, bo obiekty portowe stają się celami ataków. Dominguez ostrzegł, że na części statków zaczynają się kończyć podstawowe zapasy.
Sytuacja jest niepokojąca, zwłaszcza że statki nie są w stanie swobodnie poruszać się w cieśninie Ormuz ani w regionie Zatoki Perskiej. (...) W pewnym momencie zaczną się wyczerpywać zapasy żywności, wody i paliwa niezbędne do tego, by statki mogły dalej płynąć - podkreślił.
W tle pozostaje zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa dotycząca ewentualnej eskorty marynarki wojennej dla tankowców i frachtowców. Jak wynika z relacji PAP, mimo deklaracji eskorta w pełnym wymiarze jeszcze nie ruszyła.
Jesteśmy ofiarami ubocznymi konfliktu, którego podstawowe przyczyny nie mają nic wspólnego z żeglugą - zaznaczył Dominguez, przypominając, że branża transportu morskiego płaci dziś wysoką cenę za napięcia polityczne.