Szefowa dyplomacji UE komentuje rozmowę Trumpa i Putina. "Nic się tam nie dzieje"
Szefowa dyplomacji UE, Kaja Kallas, wyraziła wątpliwości co do skuteczności rozmów telefonicznych między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem, które dotyczyły sytuacji na Ukrainie. Podkreśliła brak postępów w dialogu pokojowym, a także brak presji ze strony USA na Rosję.
Szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, wyraziła sceptycyzm wobec wyników niedawnej rozmowy telefonicznej między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem, która miała miejsce w środę i trwała półtorej godziny. Polityczka wskazuje na brak konkretów oraz stagnację w kwestii rozmów dotyczących Ukrainy.
Podczas spotkania w Estonii z ministrami spraw zagranicznych państw nordyckich i bałtyckich, Kallas podkreśliła, że "nic się tam nie dzieje", odnosząc się do rozmów pokojowych z Rosją. Zaznaczyła, że coraz częściej słychać o kontaktach telefonicznych na linii USA-Rosja, ale te interakcje rzadko przynoszą konkretne rezultaty.
Król wbija szpilę Trumpowi. "Gdyby nie my, mówilibyście po francusku"
Napięcia na linii USA-Rosja
Kallas zauważyła, że Rosja otwarcie popiera działania Iranu przeciw USA, co jest potencjalnym źródłem dodatkowej presji wywieranej przez Waszyngton na Moskwę. Wyraża jednak przy tym wątpliwości, że taka presja została skutecznie wywarta podczas ostatnich rozmów. W jej ocenie Rosja nie wykazuje chęci do faktycznego dialogu, a UE nie powinna zniżać się do roli proszącego.
- Czy to oznacza, że wywierana jest teraz (przez USA - przyp. red.) większa presja na Rosję, ponieważ ta pomaga Iranowi w walce przeciwko nim? - zastanawiała się Kallas. Jak dodała, chciałaby zobaczyć tę presję, ale wszystko wskazuje, że zabrakło jej podczas ostatniej rozmowy Trump-Putin.
Planowane kroki UE
Unijni ministrowie spraw zagranicznych mają omówić strategię wobec Rosji na majowym spotkaniu. Kluczowymi tematami będą żądania UE w kontekście zakończenia wojny z Ukrainą oraz sposoby zabezpieczenia się przed ewentualnym zagrożeniem ze strony Rosji w przyszłości. Kallas podkreśliła, że nie może być powrotu do normalnych stosunków z Kremlem po zakończeniu inwazji.
Kallas wskazała na rosnące rozczarowanie wojną po stronie Rosji, zwracając uwagę na brak ciężkiego sprzętu wojskowego podczas nadchodzącej moskiewskiej Parady Zwycięstwa 9 maja. - To wiele mówi o postępach wojennych Rosji – dodaje Kallas.