"Szeryf w Volkswagenie". Niesie się nagranie z Białegostoku
Kanał "Stop Cham" udostępnił nagranie z Białegostoku, na którym widać groźne manewry kierowcy Volkswagena Golfa. Film błyskawicznie wywołał lawinę komentarzy i apele o surowe konsekwencje. Internauci nie kryją oburzenia.
Inicjatywa "Stop Cham" od lat zyskuje rozpoznawalność dzięki publikacji nagrań z wideorejestratorów dokumentujących niebezpieczne zachowania kierowców. Projekt nie ogranicza się jednak wyłącznie do rejestrowania drogowych wykroczeń. Jego twórcy podkreślają, że równie istotnym elementem działalności jest edukacja oraz budowanie większej świadomości wśród uczestników ruchu drogowego.
Na najnowszym opublikowanym nagraniu pokazano sytuację, do której doszło 18 lutego w Białymstoku. Z relacji autora nagrania wynika, że mężczyzna jadący Volkswagenem Golfem miał blokować dwa pasy ruchu, następnie zepchnąć inny pojazd i doprowadzić do zderzenia z innym Volkswagenem. Chwilę później sytuacja stała się jeszcze bardziej niebezpieczna.
Koleś golfem blokował dwa pasy, zepchnął i uderzył w volkswagena. Następnie prawie uderzył w mój przód, potem uciekł - napisał autor nagrania.
Pod filmem szybko pojawiło się wiele reakcji. Internauci nie kryli oburzenia i domagali się surowych konsekwencji wobec kierowcy. "Zabrać prawo jazdy na 5 lat", "Może naćpany, czy coś, bo człowiek trzeźwo myślący w taki sposób się nie zachowuje", "nagranie na policje i surowe konsekwencje", "To, po co mu daliście uciec?", "Na Policje trochę zamieszania z tym jest, ale mandacik ma zagwarantowany" - czytamy w komentarzach.
Nagrania publikowane przez "Stop Cham" regularnie wywołują dyskusje na temat kultury jazdy w Polsce oraz skuteczności egzekwowania przepisów. Tego typu materiały przypominają, że każdy kierowca ponosi odpowiedzialność nie tylko za siebie, lecz także za innych uczestników ruchu.