Szok w USA. Zobaczyli go tam pierwszy raz od 30 lat. "Ukradkiem żyje w okolicy"

Mieszkańcy stanu Oregon w USA od kilku dni nie mogą wyjść z podziwu. Są zaskoczeni wizytą dzikiego nieznajomego. Zauważono go na przedmieściach po raz pierwszy od ponad trzydziestu lat. - Ukradkiem żyje w okolicy - piszą zagraniczne media.

Zobaczyli go tam pierwszy raz od 30 lat. "Ukradkiem żyje w okolicy"Zobaczyli go tam pierwszy raz od 30 lat. "Ukradkiem żyje w okolicy"
Źródło zdjęć: © Twitter | @MyODFW

W stanie Oregon w północno-zachodniej części USA pojawił się niespodziewany gość. To rosomak, który opuścił swoje naturalne, górskie środowisko. Zwierzę zauważyli wędkarze w poniedziałek.

Łowiących ryby wzdłuż rzeki Columbia w pobliżu Portland uwiecznili przemykającego rosomaka na zdjęciach. Lokalny Departament Rybołówstwa i Dzikiej Przyrody potwierdził, że jest to miejsce odległe o 250 mil (ok. 402 km) od naturalnego środowiska dużej łasicy.

W tym tygodniu zauważono rosomaka przemierzającego przedmieścia Oregonu, po raz pierwszy od ponad trzech dekad widziano ten gatunek poza Górami Wallowa - pisze "New York Post".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tata bóbr. Niesie jedzenie dla rodzinki

Rosomak pokazał się pierwszy raz od 30 lat

Wędkarze w ostatniej chwili zdążyli zrobić kilka zdjęć rosomaka. Porusza się on bardzo zwinnie i szybko. Przez swoją nieuchwytność i wędrowny tryb życia, jest jednym z najsłabiej poznanych gatunków spośród dużych lądowych drapieżników.

Rosomaki to jedne z największych gatunków z rodziny łasicowatych. Długość ich ciała wynosi od 65 do 87 cm, a charakterystycznego ogona od 17 do 26 cm.

To właśnie puszysta kita łasicy jako pierwsza zwraca uwagę miejscowych. Od kilku dni wypatrują jej wśród drzew i krzewów.

Biorąc pod uwagę bliskość Portland, byliśmy bardzo zaskoczeni, kiedy pojawił się rosomak. Bardzo się cieszyliśmy, że ta informacja jest prawdziwa - powiedział Dave Keiter, biolog.

Eksperci twierdzą, że zwierzę, które jest w stanie dziennie przejść 30 mil (ok. 48 km) przechodzi przez okolicę w poszukiwaniu nowego miejsca na siedlisko. Zazwyczaj rosomak żyje w górach i jest dobrze przystosowany do chłodu.

Rosomaki rzadko widywano w Oregonie w ciągu ostatniego stulecia. Pierwotnie sądzono, że zwierzęta, które są powszechnie spotykane na dużych wysokościach i związane z pokrywą śnieżną, zostały wypchnięte z Oregonu do 1936 roku.

Gatunek ten nadal ukradkiem żyje w okolicy.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia