"Times" przypomina, że w czwartek i piątek do Ceuty - od strony Maroka, głównie drogą morską - wdarło się ok. 60 tys. imigrantów, a większość z nich wróciła już do kraju. Władze Hiszpanii szacują, że podczas masowej przeprawy zginęło co najmniej 88 osób, głównie wskutek utonięcia.
Nagłe sforsowanie granicy, spotęgowane przez media społecznościowe, ewidentnie było polityczną prowokacją Maroka - podkreślił "Times" w komentarzu przywoływanym przez PAP, nazywając masowy napływ ludzi próbą podważenia prawomocności hiszpańskiej kontroli nad eksklawą.
W ocenie gazety był to także przykład wykorzystywania "nagłych fal masowej migracji" jako broni.
Dziennik zaznacza, że Maroko miało już sięgać po podobną taktykę wcześniej, w 2021 i 1975 r. W tym drugim przypadku - według gazety - skutkiem było zrzeczenie się przez Madryt kontroli nad Saharą Zachodnią.
Dlaczego doszło do wydarzeń w Ceucie?
Według "Timesa" tłem kryzysu mogła być niedawna wizyta premiera Hiszpanii Pedro Sancheza w Algierii, który odrzuca marokańską kontrolę terytorium. Gazeta ocenia, że Rabat reaguje nerwowo na sygnały zbliżenia między Algierem i Madrytem.
Brytyjski dziennik zwraca też uwagę, że podobne sytuacje mogą być przez część polityków traktowane jako szansa. W tym kontekście wskazuje na wzmocnienie pozycji prezydenta Turcji po kryzysie humanitarnym z 2015 r., gdy Unia - pod wpływem sugestii kanclerz Angeli Merkel - zapłaciła Ankarze za powstrzymanie napływu ludzi.
"Times" o granicy polsko-białoruskiej
W komentarzu przytoczono również wydarzenia na granicy Polski z Białorusią.
Władze przewoziły tysiące potencjalnych migrantów przez zalesione tereny przygraniczne na słabo chronione granice Polski, Litwy i Łotwy. Celem było wywołanie kryzysu humanitarnego i ostatecznie zmuszenie Brukseli do zniesienia sankcji gospodarczych - podkreśla gazeta.
Dziennik akcentuje, że ochrona granic nie sprowadza się jedynie do haseł politycznych. "Chodzi o uniemożliwienie wrogim podmiotom wykorzystywania luk, wywoływania kryzysów i posługiwania się presją nagłego masowego wtargnięcia, by z pominięciem tradycyjnej dyplomacji wymuszać ustępstwa" - pisze gazeta.
W konkluzji "Times" odnosi się bezpośrednio do Ceuty. "Trudno było oprzeć się wrażeniu, że niedoszli migranci zostali wykorzystani przez Maroko, swą rzekomą ojczyznę, do cynicznej demonstracji" - dodaje dziennik, cytowany przez PAP.