Pracownica sanatorium ujawnia. "Kradną droższe szampony"

Sanatoria, kojarzone z relaksem, skrywają mroczne sekrety. Kradzieże i nietypowe incydenty to codzienność w tych ośrodkach.

Poseł zwraca uwagę na alkohol w sanatoriach.Poseł zwraca uwagę na alkohol w sanatoriach.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Kradzieże w sanatoriach są powszechne, mimo że kuracjusze często są dobrze sytuowani.
  • Najczęściej giną drobne przedmioty, takie jak kosmetyki i elektronika.
  • Pracownicy sanatoriów muszą często interweniować w sprawach kradzieży.

Sanatoria w Polsce, które powinny być miejscem spokoju i regeneracji, skrywają nieoczekiwane tajemnice. Choć kojarzą się z relaksem i zdrowotnymi zabiegami, rzeczywistość bywa inna. Pracownicy ujawniają, że kradzieże są tam na porządku dziennym.

Co najczęściej ginie?

Katarzyna, administratorka jednego z ośrodków w Ciechocinku w rozmowie z "Faktem" wyjaśnia, że najczęściej giną drogie szampony i lubrykanty. - Najczęściej kuracjusze kradną droższe szampony i lubrykanty. Mieliśmy parę, która regularnie zgłaszała zaginięcie tych drugich - mówi. Zdarza się również, że kuracjusze tracą cenne przedmioty, takie jak telefony czy laptopy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Potańcówka na konferencji "Sanatorium miłości"

Pracownicy sanatoriów często muszą interweniować w sprawach kradzieży. Pewien mężczyzna, mimo że był dobrze sytuowany, ukradł małe przenośne radio i szachy. - Może był kleptomanem? - zastanawia się sprzątaczka. cyt. przez "Fakt".

Interwencje pracowników

Czasami pracownicy muszą prosić o zwrot skradzionych rzeczy. Zdarza się, że osoby oskarżane o kradzież zaprzeczają swojej winie, co utrudnia rozwiązanie problemu.

Choć niektóre kradzieże mogą wynikać z kleptomanii, inne mogą być efektem wstydu przed zakupem pewnych produktów. Niezależnie od przyczyn, kradzieże w sanatoriach pozostają problemem, z którym muszą się zmagać zarówno kuracjusze, jak i pracownicy.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie