Tajemnicza śmierć 38-latka w Płocku. Na pomoc było za późno

Dramat przy alei Jana Pawła II w Płocku (woj. mazowieckie). Jeden z biegaczy nagle przewrócił się na chodnik i już się nie podniósł. Mimo że na miejscu szybko zjawili się ratownicy pogotowia, na jakąkolwiek pomoc było za późno – 38-latek nie żył.

40-latek biegł chodnikiem, gdy niespodziewanie upadł. Mimo prób reanimacji mężczyzny nie udało się uratować (zdjęcie ilustracyjne)40-latek biegł chodnikiem, gdy niespodziewanie upadł. Mimo prób reanimacji mężczyzny nie udało się uratować (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Getty Images | SOPA Images/Contributor

Do śmierci biegacza doszło w poniedziałek 19 kwietnia. Jak podaje PetroNews, około godziny 17:44 straż pożarna otrzymała zawiadomienie o wypadku przy alei Jana Pawła II. Na miejsce udali się również funkcjonariusze policji oraz zespół ratownictwa medycznego.

Tragiczna śmierć biegacza z Płocka. Jaka jest przyczyna śmierci 38-latka?

Mimo że ratownicy medyczni podjęli próbę reanimacji nieprzytomnego biegacza, jego stan był na tyle poważny, że mężczyzna zmarł. Młodsza aspirant Marta Lewandowska, oficer prasowa płockiej policji, potwierdziła, że w trakcie udzielania 40-latkowi pomocy miejsce zabezpieczali strażacy.

Z relacji świadków zdarzenia wynika, że mężczyzna biegł chodnikiem i w pewnym momencie przewrócił się. Wezwane na miejsce pogotowie stwierdziło zgon mężczyzny – przekazała młodsza aspirant Marta Lewandowska (PetroNews).

Na razie nie wiadomo, jaka jest bezpośrednia śmierci biegacza. 38-latek był mieszkańcem Płocka.

Zobacz też: Skutki pandemii w kościele. Ta parafia wciąż dochodzi do siebie po spustoszeniu

Wybrane dla Ciebie