Tajemnicze zaginięcie. Sąsiedzi zabrali głos
Od zaginięcia Beaty Klimek minęło już półtora roku. - Chciałabym, żeby ona wróciła - mówią "Faktowi" sąsiadki kobiety. W rozmowie z dziennikiem wspomniały też o mężu zaginionej, z którym była w trakcie rozwodu.
Zaginięcie Beaty Klimek, 49-letniej mieszkanki Poradza, miało miejsce półtora roku temu. Stało się to 7 października 2024 roku. Kobieta była obecnie w trakcie rozwodu. Miała trójkę dzieci, odprowadziła je na autobus szkolny. Choć planowała wrócić do domu i udać się do pracy w Łobzie, zniknęła bez śladu. Jej samochód pozostał na podwórku, a telefon zamilkł. Dodatkowo na posesji w dniu zaginięcia przestał działać monitoring.
Jan K., mąż Beaty Klimek, stał się osobą podejrzaną. Miał nową partnerkę. Agnieszka B. była wcześniej zamieszana w sprawę o morderstwo, ale policja nie zdołała potwierdzić żadnego związku ze zniknięciem Beaty. Jan K. został zatrzymany, ale postawione mu zarzuty dotyczyły znęcania się nad dziećmi, a nie zaginięcia żony. Stanowczo zaprzecza, że ma jakikolwiek związek z zaginięciem żony.
Śledztwo w sprawie zaginięcia Beaty Klimek w tej chwili jest przedłużone do maja. W tej sprawie nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Śledztwo jest w toku, czynności cały czas są realizowane - informuje Radio Zet rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prok. Małgorzata Wojciechowicz.
Zaginięcie Beaty Klimek. Sąsiedzi zabierają głos.
Ten szum medialny zaszkodził całej naszej wiosce. Ludzie się boją, nikt nie chce już nic mówić - przyznają "Faktowi" pani Halina i jej córka Żaneta.
Kobiety twierdzą, że Beata Klimek była zamknięta w sobie, ale nie dopuszczają do siebie myśli, że sąsiadka nie żyje. Dodają, że była zmęczona, znużona. Dzieci dokazywały, nie było jej łatwo. - Chciałabym, żeby ona wróciła. Nie wierzę jednak, żeby chciała wrócić do tych warunków, w to miejsce na pewno nie - mówi "Faktowi" pani Halina.
W rozmowie z dziennikiem wspomniały też o mężu poszukiwanej. - Co on przeżywa? Boże, gdyby na mnie tyle błota się wylało, a nie zrobiłabym tego, o co mnie wszyscy posądzają, nie wiem, czy bym się podniosła - kończą kobiety.