Tajwan alarmuje: na celowniku m.in. szpitale. 2,6 mln ataków dziennie
W 2025 roku chińskie grupy hakerskie podejmowały dziennie średnio 2,63 mln prób ingerencji w infrastrukturę krytyczną Tajwanu – poinformowało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w Tajpej, cytowane przez Polską Agencję Prasową.
Najważniejsze informacje
- Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Tajwanu: średnio 2,63 mln prób ingerencji dziennie w 2025 r.
- Główne cele: energetyka, służby ratunkowe i placówki medyczne.
- Atakom towarzyszyła dezinformacja, m.in. nagrania z drona nad Taipei 101 i plotki o szefie MON.
Tajwańskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ogłosiło, że w 2025 r. odnotowało średnio 2,63 mln prób cyberataków dziennie wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. To wzrost o sześć proc. rok do roku. Jak podaje PAP, służby przedstawiły dokument w miniony weekend, podkreślając, że uderzenia w sieci zbiegają się z eskalacją napięć politycznych i wojskowych wokół wyspy.
Według raportu, aktywność grup przypisywanych Chinom była szczególnie wysoka w maju 2025 r., w rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Lai Ching-te, oraz w listopadzie, gdy wiceprezydentka Hsiao Bi-khim odwiedzała Europę. W dokumencie wymieniono m.in. BlackTech i Mustang Panda, które miały prowadzić skoordynowane operacje. Służby oceniają, że te działania mają wspólny cel: naruszyć kluczowe systemy i testować odporność instytucji publicznych.
Nagrania z manewrów Chin wokół Tajwanu. Napięta sytuacja w regionie
Taki trend wskazuje na celową próbę kompleksowego naruszenia tajwańskiej infrastruktury krytycznej przez Chiny oraz zakłócenia lub sparaliżowania funkcji rządowych i społecznych – podkreślono w dokumencie opublikowanym przez tajwańskie służby, cytowanym przez PAP.
Największy wzrost zagrożeń dotknął systemy sterowania energią, służby ratunkowe oraz szpitale. Hakerzy próbowali zarówno wykradać dane, jak i paraliżować systemy, co mogłoby uderzyć w funkcjonowanie państwa. W raporcie podkreślono, że zmasowane próby ingerencji są elementem szerszej strategii wywierania presji na społeczeństwo i administrację.
Dezinformacja i "wojna kognitywna"
Cyberoperacjom towarzyszyła szeroka kampania dezinformacyjna i propagandowa. Podczas niedawnych manewrów chińskiej armii państwowe media rozpowszechniły nagranie rzekomo z drona krążącego nad wieżowcem Taipei 101. W sieci pojawiła się też fałszywa informacja o rzekomym urlopie ministra obrony Wellingtona Koo w czasie wzrostu napięcia. W raporcie ostrzeżono przed "wojną kognitywną", w której manipulacja informacją ma osłabiać zdolność reagowania instytucji.
ChRL uznaje Tajwan za swoje terytorium i nie wyklucza użycia siły. Pekin określa manewry wokół wyspy jako "surowe ostrzeżenie" pod adresem "sił separatystycznych" oraz zewnętrznej ingerencji. Tajpej konsekwentnie alarmuje o działaniach w szarej strefie: od presji militarnej po cyberataki i dezinformację, które mają zastraszać społeczeństwo i podkopywać obronność.
Źródło: PAP