Tak wyglądają egzekucje w Korei Północnej. Wstrząsające szczegóły
Raport organizacji Transitional Justice Working Group opisuje szczegóły dotyczące wykonywania wyroków kary śmierci w Korei Północnej. Jak opisuje "The Mirror", wśród stosowanych metod jest bicie tępymi narzędziami. Wiadomo również o przypadkach rozstrzelania ciężarnych kobiet.
Brytyjski "The Mirror" przywołuje szczegóły egzekucji w Korei Północnej, opisane w raporcie południowokoreańskiej organizacji Transitional Justice Working Group. Jak czytamy, ich liczba wzrosła w czasie pandemii COVID-19. W analizie uwzględniono 144 znane przypadki egzekucji i wyroków śmierci.
Najbardziej wstrząsające są opisy tak zwanych egzekucji wewnętrznych, które były wykonywane potajemnie. Wiadomo o co najmniej dwóch takich przypadkach. Funkcjonariusze reżimu Kima mieli wykorzystywać wówczas tępe narzędzia do bicia osób skazanych, takie jak maczugi i młotki. Uciekinierzy z Korei Północnej donoszą też o rozstrzeliwaniu osób nieletnich, czemu władze w Pjongjangu zaprzeczają.
Spośród 111 egzekucji, w których znana była metoda ich wykonania, w zdecydowanej większości (107) użyto plutonu egzekucyjnego do rozstrzelania skazańca. W relacjach osób, które wydostały się z piekła, znajduje się informacja, że wśród osób zastrzelonych były ciężarne kobiety.
Raport opisuje także miejsca wykonywania egzekucji. Są to strzelnice w pobliżu lotnisk, boiska piłkarskie, a także odległe pola. Aż trzy na cztery egzekucje były wykonywane publicznie. Odbywały się na oczach wielu osób.
Na kary śmierci skazywano m.in. za krytykowanie Kim Dzong Una lub partii rządzącej, zabójstwa oraz handel narkotykami. Najbardziej szokujący jest fakt, że egzekucje wykonywano także wobec osób, które oglądały południowokoreańskie seriale i słuchały K-popu.