Te osoby są szczęśliwsze. Naukowcy odkryli, co je łączy

Im mniej rzeczy, tym więcej szczęścia? Nowe badania z Nowej Zelandii, opublikowane w czasopiśmie Journal of Macromarketing, pokazują, że ludzie, którzy wybierają zrównoważony styl życia i potrafią oprzeć się konsumpcyjnym pokusom, czują się bardziej spełnieni i zadowoleni z życia.

Rezygnacja z konsumpcji kluczem do szczęścia?Rezygnacja z konsumpcji kluczem do szczęścia?
Źródło zdjęć: © Getty Images | Westend61 / Vira Simon
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Badania z Nowej Zelandii wskazują na korzyści z życia mniej nastawionego na konsumpcję.
  • Kobiety częściej wybierają prostszy styl życia niż mężczyźni.
  • Zrównoważona konsumpcja jest kluczowa dla zdrowia planety.

Naukowcy z University of Otago w Nowej Zelandii przeprowadzili badania, które pokazują, że ludzie prowadzący mniej konsumpcyjny styl życia są szczęśliwsi. Wyniki opublikowane w „Journal of Macromarketing” wskazują, że zrównoważone życie sprzyja lepszym relacjom społecznym.

Badania objęły ponad 1000 Nowozelandczyków, a ich średnia wieku wynosiła 45 lat. Okazało się, że osoby zaangażowane w „dobrowolną prostotę” czerpią więcej radości z życia. Kobiety częściej wybierają ten styl życia, choć potrzeba dalszych badań, by zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.

Prof. Rob Aitken podkreśla, że nie chodzi o całkowite wyzbycie się dóbr materialnych. Kluczowe jest zaspokojenie potrzeb emocjonalnych i psychologicznych, które wynikają z więzi społecznych i poczucia sensu życia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje

Konsumpcjonizm a środowisko

Leah Watkins zauważa, że kultura konsumpcyjna łączy szczęście z bogactwem i posiadaniem dóbr. Jednak badania pokazują, że materializm nie prowadzi do trwałego szczęścia.

Jednak badania jasno wskazują, że materialistyczne podejście do życia i doświadczenia z nim związane nie prowadzą do wzrostu szczęścia ani dobrostanu. Nie prowadzą też do zrównoważonej konsumpcji, niezbędnej dla zdrowia planety – oceniła ekspertka.

W ciągu niespełna dwóch dekad – od 2000 do 2019 roku – globalne zużycie materiałów wzrosło aż o 66 procent, osiągając poziom 95,1 miliarda ton. To trzykrotnie więcej niż w latach 70. XX wieku. Choć liczby te mogą świadczyć o rosnącej zamożności społeczeństw i poprawie jakości życia, mają też swoją ciemną stronę – oznaczają bowiem gigantyczną presję na środowisko naturalne.

W świecie, w którym śluby miliarderów traktowane są jak uroczystości państwowe, a prywatne jachty są nowymi symbolami statusu, dobrowolna prostota oferuje cichą, potężną kontrnarrację - taką, która ceni dostatek ponad nadmiar, więzi ponad konsumpcję i sens ponad materializm - podsumowuje prof. Aitken.
Wybrane dla Ciebie