Amerykańskie służby miały zmienić plan wylotu Trumpa z Ankary po ostrzeżeniu przekazanym przez Izrael. Z ustaleń przytaczanych przez Times of Israel wynika, że sygnał dotyczył ryzyka ataku ze strony Iranu na samolot prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Potajemny wyjazd Trumpa z Ankary
Według opisu, który w poniedziałek przedstawił "Washington Post", ochrona wyprowadziła Trumpa z Air Force One w sposób, który miał nie zwrócić uwagi otoczenia. Następnie prezydenta przewieziono ciężarówką cateringową do samolotu wojskowego, którym odleciał z Turcji.
Jednocześnie - jak relacjonował amerykański urzędnik, na którego powołał się "Wall Street Journal" - część najwyższych rangą przedstawicieli administracji pozostała na pokładzie Air Force One mimo sygnalizowanego zagrożenia. Wśród nich miał być sekretarz stanu Marco Rubio.
WIDEOTrump potajemnie opuścił Turcję w obawie o życie. Jest nagranie
Times of Israel przypomniał informacje "Wall Street Journal", pozyskane od amerykańskiego urzędnika. Z przekazywanych szczegółów wynikało, że izraelskie dane wywiadowcze wskazywały na plan zestrzelenia samolotu z użyciem przenośnej broni rakietowej typu MANPADS.
W lipcu "WSJ" informował już, że izraelski wywiad uprzedził stronę amerykańską o nowym planie zamachu na prezydenta USA, jednak wówczas nie podano konkretnych elementów. Dwóch amerykańskich urzędników miało wtedy podkreślać, że chodziło o rozmowę irańskich urzędników na temat potencjalnego ataku, a nie o gotowy, konkretny spisek.
Groźby Iranu i reakcja amerykańskich służb
Doniesienia o dyskretnym przeniesieniu Trumpa do innego samolotu miały wzmocnić obawy amerykańskich służb dotyczące zagrożeń wobec prezydenta. W tle pojawiają się także publiczne groźby Iranu, które - według przytaczanych relacji - pojawiały się zarówno w czasie obecnego konfliktu, jak i wcześniej.
Times of Israel przekazał również, że w przestrzeni publicznej pojawiały się wezwania do zabicia Trumpa w odwecie za śmierć najwyższego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął podczas amerykańskiego nalotu. Takie hasła miały wybrzmieć także podczas jego pogrzebu.