To nie pomyłka. Ma 9 zł na życie. Dramat pani Sabiny
Wstrząsającą historię opisał "Fakt". Na łamach tabloidu przybliżono losy pani Sabiny. Niepełnosprawna kobieta ma ogromne problemy finansowe. Jej zadłużenie nieustannie narasta.
Ponad 20 lat temu pani Sabina rozwiodła się i zamieszkała z synem w mieszkaniu pohutniczym. Lokal ma 38 mkw.
Pokój z kuchnią, bez łazienki i toalety. Kabinę prysznicową zainstalowano potem w kuchni. Dzisiaj z powodu schorzeń nie może do niej wejść. Myje się w misce. Załatwia się do wiadra. Liczy na pomoc miasta - podkreśla "Fakt".
Przed panią Sabiną jest jednak prawie 1000 osób. Kobieta mówi, że szybciej umrze, niż się doprosi o mieszkanie.
Wcześniej przez długi czas pracowała w handlu. Z aktywności zawodowej musiała jednak zrezygnować z uwagi na liczne choroby, takie jak schizofrenia, nowotwór piersi, problemy z tarczycą, padaczka czy schorzenia neurologiczne.
Aktualnie ma potwierdzony znaczny stopień niepełnosprawności i orzeczenie o braku możliwości pracy.
Zanim do tego doszłam, miałam orzeczenie z umiarkowanym stopniem sprawności. Ze sklepu zostałam zwolniona, bo szefowa robiła cięcia. Podjęłam pracę w ochronie. Praca po 12 godzin, nie dałam rady z powodu chorób. Wywalili mnie z roboty, znowu byłam w szpitalu, znowu choroby - powiedziała "Faktowi".
Kobieta próbowała ratować się chwilówkami - jedną spłacała drugą. Tabloid spostrzegł, że w listopadzie 2025 roku sąd orzekł jej eksmisję i przydział lokalu socjalnego. To jednak niewiele zmieniło - nadal czeka na mieszkanie.
Jestem dzikim lokatorem, co skutkuje narastającym zadłużeniem. Gmina nalicza odszkodowanie za bezumowny najem. Dzisiaj to 24 tys. zł plus odsetki, łącznie prawie 30 tys. zł. Nierealne do spłaty - spostrzegła.
Pani Sabina ma zaledwie 1700 zł renty. Do tego dochodzi 130 zł na wyżywienie z gminy i 215 zł zasiłku pielęgnacyjnego.
Opłaca jedynie media, gaz i prąd. Po zakupie leków zostaje jej tylko 9 zł na życie. Ostatnio w akcie desperacji udała się przed Urząd Miejski w Bytomiu. Protestowała. 1 kwietnia 2026 roku ma się spotkać z prezydentem.
Głos z urzędu
Do sprawy pani Sabiny na łamach "Faktu" odniosła się Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Bytomiu. Spostrzegła, że pani Sabina co prawda jest na 902. miejscu na liście oczekujących na mieszkanie, ale 21. lokata wśród niepełnosprawnych zmienia jej sytuację.
Każdy mieszkaniec ma prawo złożenia wniosku do Komisji Mieszkaniowej w sprawie zawarcia umowy najmu socjalnego lokalu poza obowiązującą kolejnością. Komisja Mieszkaniowa może przyspieszyć przyznanie lokalu. Niezbędnym warunkiem umożliwiającym rozpatrzenie takiego wniosku jest brak zaległości wobec gminy lub zawarcie umowy spłaty ratalnej zadłużenia i spłacanie rat w pełnej kwocie co najmniej przez kolejnych pięć miesięcy - wyjaśniła.
Przyznała poza tym, że liczy się nawet symboliczna kwota zadeklarowana przez osobę zadłużoną.
Kobieta do tej pory nie złożyła wniosku o dodatek mieszkaniowy, który otrzymała w marcu. Spostrzegła, że i tak niewiele to zmieni, bo nie będzie w stanie spłacić zadłużenia.