Toksyczny problem. Niemcy wskazują na Polskę. Ekspert odpowiada

Nawet 60 tys. osób umiera rocznie w Polsce i w Niemczech z powodu smogu. Media za Odrą wskazują, że znaczna część zanieczyszczeń pochodzi z naszego kraju. - Jeśli spojrzymy na to średniorocznie, wpływ ten jest bardzo zbliżony. Trzeba jednak pamiętać, że poziom zanieczyszczeń w Polsce jest po prostu znacznie wyższy - mówi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Smog w Niemczech. Część zanieczyszczeń pochodzi z PolskiSmog w Niemczech. Część zanieczyszczeń pochodzi z Polski
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bildagentur-online
Rafał Strzelec

3 lutego "Bild" podał, że aż 54 proc. zanieczyszczenia powietrza nad Niemcami pochodziła z Polski. Dotyczyło to głównie obszarów na wschodzie i w centrum kraju m.in. Berlina. Dziennik pisał o "brudnym powietrzu" z Polski, które "dociera aż do Hamburga". Ute Dauert, szefowa działu oceny jakości powietrza z Federalnej Agencji Środowiska przekazała o2.pl, że "zanieczyszczenie powietrza o charakterze transgranicznym pokazuje, jak ważne jest, aby państwa członkowskie UE podejmowały wspólne działania przeciwko zanieczyszczeniu powietrza".

Bardzo ściśle współpracujemy z Polską i innymi krajami europejskimi - zarówno dwustronnie, jak i w ramach grup roboczych UE oraz organizacji międzynarodowych - w kwestiach ochrony środowiska i klimatu - zapewniła ekspertka.

Dauert wskazuje, że kiedy wiatr wieje ze wschodu, do Niemiec zaczynają docierać zanieczyszczenia - głównie z elektrowni węglowych oraz prywatnych kominków.

Udział zanieczyszczeń transgranicznych zależy od sytuacji pogodowej oraz położenia geograficznego danej stacji pomiarowej - przekazała nam Ute Dauert.

To, skąd pochodzą zanieczyszczenia, można sprawdzić dzięki narzędziom programu Copernicus. Kiedy kontaktowaliśmy się z Ute Dauert 4 lutego, rzeczywiście większość pyłu zawieszonego PM 2.5 pochodziło z Polski (51 proc.).

Smog w Berlinie. Udział Polski. Dane na 5.02.2026
Smog w Berlinie. Udział Polski. Dane na 4.02.2026 © copernicus.eu | copernicus.eu

Jednak sześć dni później (10 lutego) widać było sporą różnicę. Zanieczyszczenie z Polski spada do kilkunastu procent. - W dniach, kiedy w niemieckich mediach pojawiły się artykuły o tym, że polski smog dociera do Niemiec, rzeczywiście mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której nad Polską wiały wiatry ze wschodu. Oznacza to, że zanieczyszczenia unoszące się nad zachodnią Polską były przenoszone przez wiatr na terytorium Niemiec - tłumaczy w rozmowie z o2.pl Piotr Siegiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Nasz rozmówca wskazuje, że niegdyś porównywał poziom zanieczyszczeń po jednej i drugiej strony Odry na przykładzie Poznania i Berlina. Oto wniosek.

Jeśli spojrzymy na to średniorocznie, wpływ ten jest bardzo zbliżony. Trzeba jednak pamiętać, że poziom zanieczyszczeń w Polsce jest po prostu znacznie wyższy. W efekcie nawet porównywalny - statystycznie rzecz biorąc - udział w transgranicznym przepływie zanieczyszczeń powoduje większe stężenia w Niemczech niż te, które Niemcy wywołują u nas - komentuje Piotr Siergiej.

Jak przekazała nam Dauert, transgraniczny transport zanieczyszczeń powietrza dotyczy przede wszystkim krajów związkowych położonych blisko granicy - Brandenburgii, Meklemburgii-Pomorza Przedniego oraz Berlina.

Pył z Polski nad Berlinem. Dane z 10.02.2026
Pył z Polski nad Berlinem. Dane z 10.02.2026 © copernicus.eu | copernicus.eu

Polska i Niemcy mają problem. Tyle osób umiera rocznie

Smog jest niebezpieczny, ponieważ zawiera mieszaninę szkodliwych substancji chemicznych i pyłów, które łatwo dostają się do naszego organizmu podczas oddychania. Najgroźniejsze są drobne cząstki pyłu zawieszonego (PM10 i PM2,5), które mogą przenikać głęboko do płuc, a nawet do krwiobiegu.

Długotrwałe wdychanie smogu zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego, takich jak astma czy przewlekłe zapalenie oskrzeli. Może także prowadzić do rozwoju chorób serca i układu krążenia, w tym zawałów. W smogu często znajdują się toksyczne związki, takie jak benzo(a)piren, które mają działanie rakotwórcze. Z kolei tlenki azotu i siarki podrażniają drogi oddechowe oraz oczy, powodując kaszel i pieczenie. Po obu stronach Odry liczy się zgony, które nastąpiły w wyniku działania smogu. Ute Dauert przekazała nam, że według Europejskiej Agencji Środowiska w Niemczech zmarło 21 460 osób narażonych na zatrute powietrze. W Polsce ocenia się, że to nawet ponad 40 tys. osób, jednak ze względu na różnicę w populacji Niemka proponuje zastosować inny wskaźnik.

Przy porównywaniu krajów bardziej właściwe jest stosowanie wskaźników umieralności zamiast liczb bezwzględnych, ponieważ Niemcy i Polska mają bardzo różną liczbę ludności. W Niemczech wskaźnik umieralności przypisywanej PM2.5 wynosił 37,7 zgonu na 100 000 mieszkańców zagrożonych, natomiast w Polsce - 99,5 na 100 000 mieszkańców zagrożonych - przekazała na Ute Dauert.

Piotr Siergiej uważa, że mówienie o ofiarach smogu nie przynosi już efektu, bo wiele osób się "uodporniło". - Trudno jest dziś przy pomocy argumentu zdrowotnego przekonać kogoś do wymiany kotła - przyznaje. Jak dodaje, lepszym sposobem jest wskazywanie korzyści, choćby dla domowego budżetu.

W sytuacji niestabilnych cen nośników energii - a w tej chwili słyszymy choćby o pellecie, że podrożał nawet dwukrotnie - warto przypomnieć, że tuż po wybuchu wojny w Ukrainie węgiel był kilkukrotnie droższy. Ta niestabilność cen jest faktem i z nią się zderzamy. Dlatego warto wziąć pod uwagę, że wymiana źródła ciepła i ocieplenie domu w dużej mierze uniezależniają nas od tych wahań cen. One oczywiście zapewne nadal będą się pojawiać, natomiast działania, które podejmiemy, będą dla nas zwyczajnie opłacalne - mówi rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Walczą ze smogiem w Polsce i Niemczech

Jak wygląda walka z zanieczyszczeniem powietrza w Niemczech i w Polsce? Ute Dauert mówi o2.pl, że u naszych zachodnich sąsiadów na poziomie krajowym obowiązuje kilka polityk ukierunkowanych na redukcję emisji.

Przykładowo w wielu niemieckich miastach w przeszłości utworzono strefy niskiej emisji, aby lokalnie ograniczyć zanieczyszczenie powietrza. Kolejnym przykładem na poziomie krajowym jest decyzja o stopniowym wycofaniu węgla do 2038 r., prawnie wdrożona w 2020 r., w celu spełnienia krajowych zobowiązań redukcyjnych. Istnieją także znaczące synergie z innymi regulacjami ukierunkowanymi głównie na ochronę klimatu i redukcję emisji gazów cieplarnianych. Jednym z działań w ramach niemieckiego krajowego planu energetyczno-klimatycznego było utworzenie Polsko-Niemieckiej Platformy Energetycznej służącej współpracy w obszarze transformacji energetycznej - wymienia przedstawicielka Federalnej Agencji Środowiska.

W Polsce, gdzie problem jest większy, stosowana jest, jak mówi Piotr Siergiej, metoda "kija i marchewki". Jej pierwsza część dotyczy uchwał antysmogowych obligujących do likwidacji kopciuchów. Druga - to rządowy program "Czyste Powietrze", polegający na dotacjach. Zdaniem przedstawiciela Polskiego Alarmu Smogowego działania nie są skuteczne.

Z jednej strony mamy niestety - delikatnie mówiąc - niechęć do karania obywateli za to, że palą w kopciuchach. Pokazaliśmy, jak działają kontrole uchwał antysmogowych,czyli właśnie kontrole kopciuchów, w trzech województwach: śląskim, małopolskim i mazowieckim. Przepytaliśmy ponad czterysta gmin, jak im to idzie - i idzie po prostu bardzo źle. Wygląda to tak, że tylko w co dziesiątej kontroli w ogóle stwierdza się obecność kopciucha w domu, co jest mało prawdopodobne, bo w każdym z tych województw jest kilkaset tysięcy takich urządzeń. A nawet jeżeli stwierdzi się obecność kopciucha, to mniej więcej w co dziesiątym przypadku wystawia się mandat. Jeśli ten mandat zostanie wystawiony, jego średnia wysokość to sto kilkadziesiąt złotych. Widać więc, że kontrolowanie przepisów jest niestety iluzoryczne - mówi Siergiej.

Jak dodaje, maleje liczba wniosków o wymianę kotła w ramach programu "Czyste Powietrze". W zeszłym roku było ich 50 tys. Rok wcześniej - 205 tys.

Podsumowując, mamy słabe kontrole i program "Czyste Powietrze", który ma wspierać wymianę kotłów, a szoruje po dnie, ponieważ liczba wniosków jest bardzo mała. Jednocześnie stajemy przed problemem dwóch i pół miliona kotłów, które musimy zlikwidować - co zresztą jest zapisane w programie. Na stronie ministerstwa widnieje informacja, że program ma doprowadzić do likwidacji dwóch i pół miliona kotłów. No ale jeżeli będziemy likwidować pięćdziesiąt tysięcy rocznie, to prosta rachuba wskazuje, że zajmie nam to czterdzieści lat, prawda? - podsumowuje Piotr Siergiej.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2

Wybrane dla Ciebie
Pokazali, co wrzucają do koszy. Łódzka spółdzielnia ostrzega przed podwyżkami
Pokazali, co wrzucają do koszy. Łódzka spółdzielnia ostrzega przed podwyżkami
Miała opiekować się zwierzętami siostry. Policjanci zastali szokujący widok
Miała opiekować się zwierzętami siostry. Policjanci zastali szokujący widok
"Syf na posterunku". Po szokującym nagraniu komendant stracił stanowisko
"Syf na posterunku". Po szokującym nagraniu komendant stracił stanowisko
Mało kto w Polsce to zna, ale po pierwszym kęsie już pamięta na zawsze
Mało kto w Polsce to zna, ale po pierwszym kęsie już pamięta na zawsze
Odkrycie między drzewami. Od razu wezwał służby
Odkrycie między drzewami. Od razu wezwał służby
Śmierć 11-miesięcznej Zosi. Ujawniono przyczynę zgonu
Śmierć 11-miesięcznej Zosi. Ujawniono przyczynę zgonu
Masz to w domu z czasów PRL? Może być sporo warte
Masz to w domu z czasów PRL? Może być sporo warte
Z Afryki i Azji prosto do Łodzi. Zoo chwali się nowymi mieszkańcami
Z Afryki i Azji prosto do Łodzi. Zoo chwali się nowymi mieszkańcami
Skandaliczne słowa Sołowjowa. "Musimy całkowicie zniszczyć"
Skandaliczne słowa Sołowjowa. "Musimy całkowicie zniszczyć"
Luksusowy odrzutowiec Ronaldo przyłapany na lotnisku w Polsce. To nie żart
Luksusowy odrzutowiec Ronaldo przyłapany na lotnisku w Polsce. To nie żart
Włóż surowy ryż do lodówki. Zdziwisz się, jakie ma działanie
Włóż surowy ryż do lodówki. Zdziwisz się, jakie ma działanie
"Zginął z teściową". Porsche i Dacia zmiażdżone. Tragedia na Mazowszu
"Zginął z teściową". Porsche i Dacia zmiażdżone. Tragedia na Mazowszu