Tragedia na torach. Nie żyje 17-letnia Cecylia. "Moja Kruszynko"
Śmierć 17-letniej Cecylii, która zginęła w tragicznym wypadku na torach w Gliwicach, wstrząsnęła Śląskiem. Szczególne poruszenie wywołało wzruszające pożegnanie nastolatki – jej przyjaciółka opublikowała wiersz "Kruszynka", pełen bólu, tęsknoty i cichej nadziei po nagłej stracie.
W poniedziałek, 26 stycznia, rano doszło do śmiertelnego wypadku na torach kolejowych w Gliwicach na Śląsku. Początkowo policja nie była w stanie ustalić tożsamości ani wieku poszkodowanej.
Dopiero później potwierdzono, że na torach zginęła 17-letnia mieszkanka regionu. Jeszcze dzień wcześniej, 25 stycznia, nastolatka brała czynny udział w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na gliwickim rynku.
Młoda dziewczyna już nie żyła. Policjantka nie wytrzymała
17-latka zginęła na torach. Poruszenie w sieci
Po ujawnieniu tożsamości Cecylii w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się liczne wpisy pożegnalne i słowa wsparcia dla rodziny. Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 9 w Gliwicach, którego nastolatka była absolwentką, napisał: "Cecylia pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna wrażliwości, życzliwości i uśmiechu, którym potrafiła obdarzać innych. Była częścią naszej szkolnej społeczności i na zawsze nią pozostanie."
Głos zabrały również Dzieci Maryi Diecezji Gliwickiej, do których należała 17-latka. "Była osobą bardzo pogodną, skromną, a przy tym niezwykle pracowitą, pomocną, zaangażowaną i życzliwą, o wielkim sercu. Na zawsze pozostanie w naszych sercach."
Poruszający gest przyjaciółki
Szczególne emocje wywołał wiersz opublikowany przez przyjaciółkę Cecylii. Utwór zatytułowany "Kruszynka" jest osobistym pożegnaniem i zapisem bólu po nagłej stracie. Już pierwsze wersy oddają dramatyzm sytuacji: "Moja Kruszynko / Jednego dnia widzę cię na żywo / Następnego już cię nie ma".
Nastolatka nawiązuje również do wiary i nadziei na spokój po drugiej stronie: "Jak gołębica wznosisz się ku górze / Pan cię musiał wezwać do siebie / dla mnie za wcześnie". Wiersz kończy się cichą prośbą o znak: "Ześlij mi jakiś znak / Cokolwiek, bym wiedziała / Że tam jesteś, szczęśliwa / Spokojna…".
Okoliczności wypadku
Do tragedii doszło w okolicach ulicy Jagodowej, na obrzeżach miasta, w miejscu rzadko uczęszczanym przez pieszych i pozbawionym oficjalnego przejścia lub przejazdu przez tory. Zgłoszenie wpłynęło do służb tuż przed godziną ósmą. Na miejscu pracowały wszystkie służby ratunkowe pod nadzorem prokuratora.
Jak poinformowała "Fakt" nadkom. Marzena Szwed z gliwickiej policji, poszkodowana doznała rozległych obrażeń i zginęła na miejscu. Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie wykluczono udział osób trzecich, jednak postępowanie wciąż trwa, a wszystkie okoliczności zdarzenia są szczegółowo analizowane.
Pogrzeb Cecylii odbył się 31 stycznia w kościele św. Jerzego w Gliwicach-Łabędach. W ceremonii uczestniczyli bliscy, przyjaciele, nauczyciele oraz mieszkańcy miasta.