Tragedia na wakacjach w Egipcie. Nie żyje roczne dziecko
Roczna dziewczynka, Ariella Mann, zmarła po zakażeniu bakterią E. coli, do którego doszło podczas wakacji w luksusowym hotelu w Egipcie. Infekcja była bardzo poważna i doprowadziła do groźnej choroby – zespołu hemolityczno-mocznicowego (HUS), który może uszkodzić nerki i inne narządy. Sprawę badają prawnicy i zlecono niezależne postępowanie.
Najważniejsze informacje
- Roczna dziewczynka Ariella Mann zachorowała podczas pobytu w hotelu w Hurghadzie w Egipcie.
- Dwoje innych dzieci, Chloe Crook i Arthur Broughton, również miało HUS po pobycie w tym samym hotelu. Przeżyli, ale nadal się leczą.
- Wyjazdy były rezerwowane przez TUI, które informuje o niezależnym dochodzeniu BHP i współpracy z instytucjami.
Rodzina Arielli poleciała do Egiptu 21 grudnia na dwutygodniowy wyjazd all inclusive do Hurghady. Jak podkreśla "The Mirror" dziecko zaczęło źle się czuć w drugim tygodniu pobytu, a wśród objawów pojawiły się gorączka, biegunka, wymioty i odwodnienie.
Ariella była wielokrotnie badana w hotelowej przychodni, ale jej stan się pogarszał, dlatego rodzina wróciła do Wielkiej Brytanii wcześniej, 5 stycznia. Dwa dni później dziewczynkę przewieziono do specjalistycznego szpitala dziecięcego i wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną.
Zakażenie E. coli doprowadziło do HUS, rzadkiej choroby nerek, a dziecko zmarło po trzech dniach.
Wideo z Wejherowa. "Szaleńczy taniec"
Rodzice zlecili prawnikom ustalenie, co doprowadziło do problemów zdrowotnych. - Czuliśmy się całkowicie bezradni, patrząc na cierpienie Arielli. Nie potrafię opisać bólu po stracie dziecka - mówiła Jade Oakes w rozmowie cytowanej przez "The Sun".
Dwa inne przypadki po pobycie w tym samym resorcie
Opisano również przypadki dwojga dzieci, które miały przebywać w hotelu Jaz Makadi Aquaviva w Egipcie w okresie od lipca 2024 r. do stycznia 2026 r. Jedną z nich była dwuletnia Chloe Crook. Jej stan zdrowia bardzo się pogorszył i 6 lipca 2024 r. trafiła do szpitala w Egipcie.
Podano, że dziewczynka tymczasowo straciła wzrok i zdolność mówienia, miała także napady drgawek. Badania wykazały u niej niewydolność nerek i konieczność dializ, co wskazuje na ciężki przebieg choroby po zakażeniu E. coli i powikłaniach HUS.
Drugim dzieckiem był sześcioletni Arthur Broughton, który zachorował podczas rodzinnych wakacji w sierpniu w tym samym hotelu. Po powrocie do Wielkiej Brytanii jego stan się pogorszył i rodzice zabrali go do szpitala, gdy zaczął odkrztuszać krew.
Lekarze mieli potwierdzić zakażenie E. coli oraz rozwój zespołu hemolityczno-mocznicowego (HUS). Mama chłopca, Sharon, powiedziała: - Nigdy nie zapomnę, jak Arthur zapytał mnie, czy umrze.
TUI. Niezależne dochodzenie i brak spekulacji
Wszystkie trzy wyjazdy do Egiptu były zarezerwowane przez biuro podróży TUI. Firma wydała oświadczenie, w którym napisała: "Jesteśmy głęboko zasmuceni śmiercią Arielli". TUI poinformowało również, że po otrzymaniu informacji od rodziny, gdy wrócili oni z wakacji, zleciło niezależne dochodzenie w sprawie zdrowia i bezpieczeństwa.
Prawnik rodzin Jatinder Paul zwrócił uwagę, że trzy zdarzenia związane z tym samym egipskim hotelem budzą niepokój.
Fakt, że do tych incydentów doszło w tym samym hotelu w Egipcie, jest poważnym powodem do obaw - powiedział, zapowiadając działania w celu uzyskania odpowiedzi i wsparcia dla rodzin oraz rehabilitacji dla dzieci, które przeżyły.