W poniedziałek rano służby wróciły na kąpielisko Hubertus w Mysłowicach, by kontynuować działania po niedzielnym zaginięciu. Poszukiwania prowadziły m.in. zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Mysłowic oraz Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Bytom".
Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godz. 16. Ratownicy WOPR pełniący dyżur zauważyli mężczyznę daleko poza wyznaczoną strefą kąpieliska. Jeden z ratowników natychmiast ruszył w jego stronę, ale zanim dotarł na miejsce, mężczyzna zniknął pod powierzchnią wody - relacjonuje ITVM.pl
Po zgłoszeniu na miejsce skierowano straż pożarną z Mysłowic oraz grupę wodno-nurkową z Bytomia. Rozpoczęto akcję ratunkową, jednak w pewnym momencie służby musiały ją wstrzymać ze względu na burzę i trudne warunki atmosferyczne.
Jak podano, działania wznowiono w poniedziałek ok. godz. 9.30. Tym razem ratownicy wykorzystywali m.in. sonar, co pozwoliło zawęzić obszar poszukiwań.
Działania zostały wznowione z wykorzystaniem sonaru. Ciało mężczyzny zlokalizowano w rejonie miejsca, w którym był widziany po raz ostatni, a następnie zostało ono wydobyte na powierzchnię - mówił mysłowickiej telewizji mł. bryg. Wojciech Chojnowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.
Jak ustalono, zmarły mężczyzna to prawdopodobnie obcokrajowiec mieszkający w Sosnowcu. Chciał przepłynąć wpław cały zbiornik.
Jak informuje Komenda Główna Policji, od 1 czerwca do 19 lipca utonęło 88 osób, z czego 67 w czerwcu. Najtragiczniejszy był 28 czerwca, gdy życie w polskich wodach straciło 19 osób.