Plan był prosty – zabrać dwie kobiałki ze stoiska przy ul. 1 Maja w Sopocie i szybko oddalić się z miejsca zdarzenia. Jak się jednak okazało, ucieczka nie zagwarantowała mężczyźnie bezkarności.
Bardzo się pomylił - zrelacjonowano na profilu Straży Miejskiej w Sopocie na Facebooku.
Funkcjonariusze poinformowali, że do kradzieży doszło 17 lipca około godziny 8.30. Dyżurny Straży Miejskiej w Sopocie otrzymał zgłoszenie dotyczące zniknięcia dwóch kobiałek truskawek z jednego z ulicznych stoisk. Mundurowi szybko pojawili się na miejscu i rozpoczęli działania mające na celu ustalenie sprawcy.
Kluczowy był dokładny opis wyglądu mężczyzny, który przekazano strażnikom. Dzięki zapisom monitoringu miejskiego udało się prześledzić trasę, którą po kradzieży się poruszał. Kamery pozwoliły ustalić nie tylko kierunek jego przemieszczania się, ale również to, co robił chwilę po zabraniu owoców.
Okazało się, że chwilę po kradzieży próbował on sprzedać truskawki na Bohaterów Monte Cassino przypadkowym przechodniom - czytamy.
Kilka minut później został zatrzymany. Sprawą zajęli się następnie funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Sopocie, którzy przejęli zatrzymanego mężczyznę. Truskawki zostały zwrócone na stoisko.
Jaka kara grozi za kradzież mienia małej wartości?
Choć w tym przypadku łupem padły "tylko" dwie kobiałki truskawek, kradzież cudzej własności zawsze wiąże się z konsekwencjami. O tym, czy sprawa zostanie potraktowana jako wykroczenie, czy przestępstwo, decyduje m.in. wartość skradzionych rzeczy.
Zgodnie z przepisami kradzież rzeczy o wartości nieprzekraczającej 800 zł jest wykroczeniem, za które grozi m.in. grzywna, ograniczenie wolności lub areszt. Grzywna za takie wykroczenie może wynieść od 20 do 5000 zł, kara ograniczenia wolności może trwać miesiąc, natomiast areszt od 5 do 30 dni.