Ból brzucha zrzucała na zaparcia. Diagnoza zwaliła ją z nóg

33-letnia Chelsea Gallimore z Prescot w hrabstwie Merseyside w Wielkiej Brytanii była przekonana, że wzdęcia i ból brzucha to skutek zaparć. Jak opisał "The Mirror", badania wykazały jednak guza jelita - rzadki nowotwór GIST. Dziś kobieta planuje swój pogrzeb i załatwia ostatnie formalności.

sBól brzucha zrzucała na zaparcia. Diagnoza zwaliła ją z nóg
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Pierwsze poważne załamanie stanu zdrowia Chelsea Gallimore - jak informuje "The Mirror - nastąpiło, gdy obudziła się z silnym bólem i opuchniętym brzuchem, a przez kilka godzin nie mogła się poruszać. Zdecydowała się wezwać karetkę dopiero po ok. sześciu godzinach. Wcześniej leczyła się u lekarza rodzinnego na zaparcia i nie chciała, jak sama tłumaczyła, wyjść na osobę panikującą i przesadzającą z reakcją.

W szpitalu wykonano jej badania i skany. Jak podaje dziennik, następnego dnia kobieta usłyszała, że w jelicie znajduje się guz o wielkości ośmiu centymetrów. Biopsja potwierdziła diagnozę: gastrointestinal stromal tumour (GIST), czyli nowotwór zrębu przewodu pokarmowego.

Wielka Brytania. Ból brzucha zrzucała na zaparcia. Diagnoza zwaliła ją z nóg

Jak podaje "The Mirror", GIST jest rzadkim nowotworem, który dotyka w Wielkiej Brytanii ok. 900 osób rocznie. Najczęściej rozpoznaje się go u pacjentów w wieku 55–65 lat, dlatego zachorowanie Chelsea, u której diagnozę postawiono w wieku 31 lat, określono jako nietypowe.

Chelsea wcześniej odczuwała ból brzucha, miała nocne poty i była wyraźnie zmęczona. Z czasem wszystkie te sygnały łączyła z problemami jelitowymi. - Zignorowałam wzdęty brzuch, nocne poty i zmęczenie, bo byłam przekonana, że to zaparcia - relacjonowała "The Mirror".

Operacja i leczenie imatynibem. Nadzieja na wyleczenie szybko zgasła

Kobieta przeszła operację w marcu 2024 r., a później rozpoczęła leczenie imatynibem (przełomowy lek przeciwnowotworowy - przyp.).

Jak podaje "The Mirror", w czerwcu 2025 r. Chelsea przerwała terapię. Po badaniach kontrolnych w październiku, które wyglądały stabilnie, lekarze zdecydowali, że pozostanie bez leku. Sytuacja zmieniła się pod koniec roku 2025: w sylwestra potrzebowała pilnego badania tomografii komputerowej, a dwa tygodnie później dostała informację o nawrocie choroby.

Nawrót choroby: przerzuty i opieka paliatywna

Kolejne badanie, wykonane cztery tygodnie później, wykazało znaczącą progresję i rozsiew do innych części ciała. Wtedy lekarze przekazali, że nowotwór jest nieuleczalny i nieoperacyjny.

Chelsea przyjmuje obecnie leczenie, które ma wydłużyć jej życie, ale - jak podkreśla "The Mirror" - medycy nie są w stanie określić, jak długo będzie ono skuteczne. Kobieta informowała dziennik, że stale odczuwa silny ból, funkcjonuje tylko na środkach przeciwbólowych, dużo śpi i pozostaje pod opieką zespołu paliatywnego.

"Życie od badania do badania" i decyzja o ślubie

Chelsea i jej partner Andrew Mason wychowują 11-letniego syna Milo. Jak relacjonowała bohaterka tekstu, diagnoza i perspektywa leczenia paliatywnego są dla rodziny trudne także dlatego, że wymusiły rozmowy o sprawach, o których nie chciała myśleć w wieku 33 lat. Kobieta ma przedyskutowane z rodziną m.in. kwestie swojego pogrzebu. Załatwia też sprawy formalne. W listopadzie tego roku planuje wziąć ślub z ukochanym.

Dlaczego Chelsea nagłaśnia objawy GIST?

Chelsea dokumentuje przebieg choroby w mediach społecznościowych, by zwiększać świadomość na temat GIST i zachęcać do konsultacji medycznej, gdy organizm wysyła niepokojące sygnały.

W materiale "The Mirror" przytoczono informacje Cancer Research UK (największej na świecie niezależnej organizacji charytatywnej prowadzącej badania nad rakiem): przy wczesnym stadium GIST objawy często nie występują, dlatego rozpoznanie bywa stawiane późno. W dalszych etapach mogą pojawić się m.in. ból lub dyskomfort w jamie brzusznej, uczucie pełności, wymioty, a także silne zmęczenie. Chelsea apelowała też, by osoby leczone na zaparcia obserwowały, czy symptomy nie utrzymują się lub nie zmieniają.

Jej historia - jak opisano - została odczytana w brytyjskim parlamencie podczas dyskusji, które doprowadziły do przyjęcia w tym roku Rare Cancers Act (brytyjska ustawa mająca na celu poprawę opieki nad pacjentami z rzadkimi nowotworami - przyp.).

Wybrane dla Ciebie