Do tragicznego wypadku doszło w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia na autostradzie D52 koło Pohořelic w Czechach. Samochód osobowy zderzył się z dzikiem. Pojazd zatrzymał się w miejscu zdarzenia. Jechała nim czteroosobowa rodzina z Polski, jej przyjaciółka oraz pies. Rodzina pochodzi z Siemianowic Śląskich.
Za nim zatrzymał się także drugi kierowca, który chciał udzielić pomocy. W oba stojące pojazdy z dużą prędkością uderzył trzeci samochód - przekazał w rozmowie z portalem nova.cz rzecznik policji David Chaloupka.
Na portalu zrzutka.pl pojawiła się zbiórka pieniędzy dla pozostałych dwóch osób poszkodowanych w tym zdarzeniu.
W wypadku zginęła Mama Patrycja oraz jej syn Hubert i przyjaciółka rodziny Magda. Ojciec, Marcin, oraz drugi z synów, Tymek, przeżyli, ale odnieśli poważne obrażenia. Obecnie przebywają w szpitalu w Czechach, gdzie walczą o powrót do zdrowia — zarówno fizycznego, jak i psychicznego - czytamy w opisie zbiórki.
Jej organizatorzy przekonują, że świat Tymka i Marcina rozpadł się na kawałki. Walczą z ogromnym bólem, traumą oraz wyzwaniami organizacyjnymi, w tym finansowymi. Ciała zmarłych trzeba przewieźć do Polski. Ponadto czeka ich rehabilitacja w drodze do odzyskania sprawności oraz pomoc psychologiczna.
- Zorganizowaliśmy tę zbiórkę, aby odciążyć Marcina przynajmniej od trosk finansowych. Ból po stracie bliskich jest niewyobrażalny, ale możemy sprawić, że powrót do codzienności nie będzie obciążony brakiem środków na leczenie i godny pochówek. Każda wpłata — niezależnie od kwoty — ma ogromne znaczenie - napisano.
Osobno trwa zbiórka na rzecz pani Magdy. Jej celem jest wsparcie rodziny w związku ze sprowadzeniem zwłok z zagranicy.