Putin nie będzie zadowolony. Potężne problemy jego armii
Rosyjska artyleria na kierunku chersońskim ma coraz większe problemy techniczne. Według ruchu ATESZ brakuje części zamiennych, przez co działa często ulegają awariom w trakcie walk.
Najważniejsze informacje
- Ruch "ATESZ" informuje o deficycie części do naprawy rosyjskiej artylerii na kierunku chersońskim.
- Z powodu zużycia luf i mechanizmów działa wyłączają się podczas walk, ograniczając wsparcie piechoty.
- Według agenta w 227. brygadzie artylerii problem jest tuszowany przez dowództwo.
Rosyjskie wojska mają coraz większy problem z utrzymaniem swojej artylerii w rejonie Chersonia. Według informacji OBOZ.UA, ruch partyzancki ATESZ otrzymał dane od swojego informatora, który służy w 227. brygadzie artylerii Federacji Rosyjskiej.
Z informacji wynika, że występuje poważny deficyt części zamiennych. Braki te powodują coraz częstsze awarie sprzętu wojskowego w trakcie działań bojowych, co znacząco utrudnia funkcjonowanie jednostek w tym rejonie.
Rosyjskie systemy artyleryjskie są mocno zużyte i pracują na granicy swoich możliwości. Lufy szybciej tracą swoją trwałość niż zakładają normy, a różne elementy mechaniczne psują się po dużej liczbie wystrzałów.
Warto wiedzieć więcej o ubezpieczeniach społecznych
Brakuje też części zamiennych, więc zespoły naprawcze nie mogą robić pełnych napraw w terenie. Przez to sprzęt częściej stoi i rzadziej jest gotowy do użycia. Zamiast wymieniać zużyte części na nowe, żołnierze często stosują prowizoryczne i tymczasowe rozwiązania.
Według relacji informatora z "ATESZ" takie działania tylko pogarszają sytuację i szybciej prowadzą do awarii.
Dowództwo ma próbować ukrywać skalę problemu, mimo rosnącej liczby niesprawnego sprzętu - podkreśla wspomniane źródło.
Wcześniejsze uderzenie na ośrodek szkolenia
Wcześniej OBOZ.UA informował, że ukraińskie drony uderzyły w ośrodek szkoleniowy rosyjskich pilotów-operatorów pełniących funkcję korygujących ogień na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu ługańskiego. Celem ataku miał być obiekt wojskowy w mieście Chrustalnyj, gdzie Rosjanie szkolili operatorów bezzałogowców oraz korygujących ogień artylerii.
Z powodu braku sprzętów oraz żołnierzy tegoroczna parada w Moskwie zaplanowana na 9 maja może wyglądać inaczej niż w poprzednich latach. Niewykluczone, że po raz pierwszy od dawna zabraknie szerokiej prezentacji ciężkiego sprzętu wojskowego, takiego jak czołgi czy wyrzutnie rakiet.