Po sobotnim ataku Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę i schwytaniu prezydenta Nicolasa Maduro, Donald Trump wypowiedział się w temacie Kuby. Według amerykańskiego prezydenta kubańska gospodarka zostanie jeszcze bardziej osłabienia przez obalenie Maduro. Oto co mówią sami mieszkańcy wyspy.
- Kuba upada. Jest na skraju upadku - powiedział podczas niedzielnej konferencji Donald Trump. Jednak wypowiedź Trumpa nie wpłynęła znacząco na obywateli kraju, który od lat boryka się z długimi kolejkami po benzynę, brakiem transportu publicznego, niedoborem żywności i ciągłymi przerwami w dostawach prądu, które są wynikiem 60-letniego embarga Waszyngtonu i błędnych środków gospodarczych.
W weekend władze kubańskie poinformowały, że 32 kubańskich żołnierzy zginęło w niespodziewanym ataku na Wenezuelę "po zaciętej walce z napastnikami lub w wyniku bombardowania obiektów". Oba rządy są tak blisko siebie, że kubańscy żołnierze i agenci bezpieczeństwa często pełnili rolę ochroniarzy prezydenta Wenezueli, a ropa naftowa z Wenezueli przez lata utrzymywała słabnącą gospodarczo wyspę.
Głos zabrali sami mieszkańcy wyspy. - Boję się o mojego brata, który odbywa obowiązkową służbę wojskową - mówił jeden z Kubańczyków przed kamerą, ujawniając smutne szczegóły.