Nakarmił maleństwo krowim mlekiem i jeszcze miał pretensje. Tragiczny finał

Maleńkie dzikie zwierzęta trafiają do ludzi, którzy chcą pomóc, ale nie zawsze wiedzą jak. Zamiast ratunku bywa mleko, chleb i pogorszenie stanu. Specjaliści apelują: zanim zrobisz cokolwiek – zadzwoń. Ten jeden krok może zdecydować o życiu.

Jedna z młodych wiewiórek, które trafiły do ośrodka.Jedna z młodych wiewiórek, które trafiły do ośrodka.
Źródło zdjęć: © Facebook, Stowarzyszenie Leśne Przytulisko, Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt
Anna Wajs-Wiejacka

Do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Leśne Przytulisko" trafiają kolejne młode zwierzęta – często w stanie wymagającym natychmiastowej pomocy. Niestety zdarza się, że ludzie próbują "ratować" je na własną rękę. Mimo dobrych chęci takie działania mogą mieć tragiczne konsekwencje.

Ostatnio większy od tego maluch wiewiórkowy został nakarmiony mlekiem krowim z kartonu i chlebem... Niestety, jak możecie się domyślić, nie zdążyliśmy z pomocą. Pan jeszcze miał do nas wielkie pretensje, że nie daliśmy rady załatwić transportu. Do swojego nieodpowiedzialnego zachowania jednak nie miał żadnych zastrzeżeń - czytamy w poście "Leśnego Przytuliska" zamieszczonym na Facebooku.

Bielik zaatakował gniazdo bocianów. Do obrony ruszył Królewicz

Jak podkreślają eksperci, młode, osłabione osobniki często rzucają się na każdy pokarm, jaki otrzymają, jednak ich organizm nie jest w stanie go bezpiecznie przetworzyć. Dlatego najważniejszy jest jak najszybszy kontakt ze specjalistami, którzy wiedzą dokładnie, czego takie maluchy potrzebują.

Jak postępować z osieroconym lub znalezionym młodym zwierzęciem?

Młode dzikie zwierzę znalezione w trawie, przy ścieżce czy w ogrodzie bardzo często budzi odruch natychmiastowej pomocy. Problem w tym, że w wielu sytuacjach taka "pomoc" może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Kluczowe jest więc rozpoznanie sytuacji i spokojne działanie krok po kroku.

Na początku najważniejsze jest ustalenie, czy zwierzę naprawdę potrzebuje interwencji. Wiele gatunków, np. zajączki czy sarny, celowo zostawia młode same – ukryte, bez zapachu, podczas gdy dorosłe wracają tylko na krótkie karmienie. Zabranie takiego malucha z natury często oznacza dla niego realne zagrożenie.

Jeśli zwierzę nie jest ranne ani w oczywistym niebezpieczeństwie, nie dotykaj go i nie przenoś w inne miejsce. Odejdź i obserwuj z dystansu. Nie zakładaj, że jest porzucone tylko dlatego, że nie widać dorosłych.

Kiedy interwencja jest uzasadniona?

Interwencja człowieka jest uzasadniona wtedy, gdy zwierzę jest ranne lub wyraźnie osłabione, gdy zostało znalezione w miejscu bezpośredniego zagrożenia – na przykład przy ruchliwej drodze lub w pobliżu psa – albo gdy przez dłuższy czas nie ma oznak opieki i jego stan się pogarsza. W takiej sytuacji należy przede wszystkim zabezpieczyć je w spokojnym, ciepłym i zaciemnionym miejscu, ograniczyć kontakt, hałas i wszelki stres, a następnie jak najszybciej skontaktować się z ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt lub strażą miejską.

Jednocześnie trzeba pamiętać, czego absolutnie nie robić: nie podawać mleka krowiego, które dla większości dzikich gatunków jest niestrawne i szkodliwe, nie karmić "domowym jedzeniem" takim jak chleb, resztki czy słodzona woda, nie podejmować prób leczenia na własną rękę oraz nie traktować zwierzęcia jak domowego pupila.

Wybrane dla Ciebie