Jak podają autorzy komunikatu, korowódka dębówka jest "gatunkiem ciepłolubnego motyla nocnego". Dorosła postać owada nie jest groźna, jednak problem stanowią gąsienice pokryte trującymi włoskami. Mogą one unosić się w powietrzu i powodować m.in. "silne podrażnienia skóry", "wysypkę i reakcje alergiczne", "podrażnienie oczu" oraz "kaszel oraz trudności z oddychaniem".
We wpisie opisano także sposób żerowania gąsienic. "Pokryte gęstymi włoskami gąsienice żerują nocą, najczęściej na liściach dębów. Czasem można je spotkać na jesionach, bukach, kasztanach, brzozach, śliwach, leszczynach oraz wierzbach" – podano. Charakterystyczne jest również ich przemieszczanie się po zmroku w regularnym szeregu po pniach i gałęziach. Samorząd zwrócił uwagę, że "Na jednym drzewie może być nawet 100 tys. takich owadów".
Autorzy komunikatu zamieścili również zalecenia na wypadek kontaktu z gąsienicą. Wskazano, aby zdjąć ubranie, które mogło mieć kontakt z włoskami, wyprać je w temperaturze minimum 60 stopni, a włoski ze skóry usunąć za pomocą taśmy klejącej. Podrażnione miejsca należy przemyć letnią wodą, nie drapać ich ani nie pocierać. W przypadku dostania się włosków do oczu albo silnej reakcji alergicznej zalecono kontakt z lekarzem.
Ostrzeżenie dotyczy również właścicieli zwierząt. "Koty i psy z powodu zetknięcia się ze szczeciną korowódki dębówki w początkowej fazie najczęściej zaczynają się intensywnie ślinić, mają problemy z piciem i spożywaniem pokarmów, a na ich ciele mogą pojawić się drobne rany" – napisano w poście. W takich przypadkach konieczna jest natychmiastowa pomoc weterynarza.
Autorzy wpisu przypominają, że obowiązek usunięcia gąsienic z prywatnych posesji należy do właścicieli działek. Mieszkańcom zalecono ostrożność i unikanie bezpośredniego kontaktu z owadami.