40 osób pod domem przestępcy. Policja zapobiegła próbie linczu

Policja w Belfaście w Irlandii Północnej wyprowadziła z domu przestępcę seksualnego, gdy przed posesją zebrał się rosnący tłum mieszkańców. Incydent został pokazany w nowym dokumencie BBC o pracy policji.

.40 osób pod domem przestępcy. Policja zapobiegła próbie linczu
Źródło zdjęć: © BBC, Shutterstock, X
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Według doniesień we wrześniu ub.r. przed domem w Belfaście zebrało się kilkadziesiąt osób.
  • Policja ewakuowała mężczyznę do radiowozu, by zapobiec eskalacji i naruszeniu pokoju.
  • Zdarzenie pokazano w nowym serialu BBC "Peelers: The PSNI for Real".

Według informacji podanych przez "Daily Mail", przed domem zebrało się kilkadziesiąt osób, w tym także matki z dziećmi. Mężczyzna miał wcześniej zabarykadować się w środku budynku. Policja interweniowała już tydzień wcześniej i pomogła w jego wyprowadzeniu z tej samej posesji, jednak mimo ostrzeżeń funkcjonariuszy ponownie tam wrócił.

Pierwsze zgłoszenie do policji wpłynęło wieczorem 19 września, tuż przed godziną 20:00. Mundurowi otrzymali informację przez radio, że "rzekomo osoby próbują wtargnąć do budynku". Po przyjeździe na miejsce zastali rosnący tłum.

Według relacji z programu, przed domem zebrało się około 40 osób, w tym także kobiety z dziećmi. Sytuacja szybko stawała się coraz bardziej napięta, dlatego policja musiała podjąć działania.

Promy na Odrze stanęły. Pokazano wymowne nagranie

Policjanci na nagraniu wyjaśniali, że muszą zadbać o bezpieczeństwo wszystkich osób – zarówno mieszkańców, jak i zatrzymanego mężczyzny.

W środku budynku funkcjonariusze opracowali plan, jak bezpiecznie przeprowadzić mężczyznę przez zgromadzony tłum do radiowozu. W tym czasie na zewnątrz słychać było krzyki, a sytuacja stawała się coraz bardziej napięta.

W materiale BBC obecny był prezenter Stephen Nolan, który relacjonował wydarzenia na miejscu. Część osób z tłumu skonfrontowała się z nim i zarzucała mu, że obserwuje okolicę. W jego stronę padły również wulgarne wyzwiska ze strony niektórych uczestników zgromadzenia.

To było trudne doświadczenie, spotkać tak pełną gniewu społeczność - powiedział Nolan po opuszczeniu miejsca zdarzenia wraz z funkcjonariuszami. - Policjanci działali w skrajnie trudnych warunkach - dodał.

W nagraniu słychać, że policjant próbuje nakłonić protestujących do współpracy i prosi jednego z nich o pomoc, mówiąc mu: - Czy mógłbyś spróbować wszystkich odciągnąć, żebym mógł tu pracować?

Oficer dodał do tłumu: - Czy możemy tu zrobić przejście, ludzie, musi być pokojowo, pamiętacie?. Ale kobieta odpowiada: - Jak to możliwe, żeby było pokojowo? Został unieszkodliwiony w zeszłym tygodniu.

W trakcie akcji słychać jednego z policjantów, który mówi do tłumu: - Proszę zejść z drogi, zejdźcie z drogi, sami się przesuńcie, idziemy w tę stronę. Zejdźcie nam z drogi. Idziemy do tego vana, a wy stoicie nam na drodze.

Eskorta do policyjnego vana i komunikat po akcji

Funkcjonariusze polecili mężczyźnie, aby schylił się, trzymał się nisko i zasłonił twarz. Następnie miał szybko przejść przez korytarz utworzony przez policję. Na nagraniu widać, jak funkcjonariusze torują drogę do pojazdu i umieszczają mężczyznę w policyjnym vanie.

Rzecznik poinformował później, że policja otrzymała zgłoszenie o tłumie zebranym przed adresem w Belfaście. Jak przekazano, "jedna osoba została eskortowana z rejonu", aby zapobiec naruszeniu porządku publicznego. Dodano również, że sprawa jest nadal wyjaśniana przez funkcjonariuszy.

Wybrane dla Ciebie