Trump przyłapany na kłamstwie? Ujawniają informacje w sprawie Iranu
Donald Trump otrzymał ostrzeżenie, że Iran może stosować ataki odwetowe na sojuszników USA w regionie - podaje Reuters. Sam prezydent zaprzecza jednak, twierdząc, że odpowiedź Teheranu była zaskoczeniem.
Według ustaleń Reutersa prezydent Donald Trump został ostrzeżony, że atak na Iran może wywołać odwet wobec sojuszników USA w Zatoce Perskiej. W poniedziałek (16 marca) prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził jednak, że odpowiedź Teheranu była dla niego zaskoczeniem.
Oni (Iran, przyp. red.) nie mieli atakować wszystkich tych innych krajów na Bliskim Wschodzie. Nikt się tego nie spodziewał. Byliśmy zszokowani - twierdził Trump.
Jednak informacje Reutersa wskazują, że eksperci ostrzegali gospodarza Białego Domu przed możliwymi konsekwencjami. Jeden z urzędników administracji Trumpa oraz dwie osoby ze źródeł wywiadowczych powiedziały anonimowo, iż odpowiedź Iranu nie była "pewna", ale "zdecydowanie znajdowała się na liście możliwych scenariuszy".
Reuters podkreśla, że w raportach wywiadu nie ma informacji o tym, by Iran miał środki rażenia zdolne do uderzenia w terytorium Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy, że był to jeden z argumentów podnoszonych przez administrację USA za przeprowadzeniem operacji militarnej. Według dwóch innych źródeł, na które powołuje się agencja, jeszcze przed operacją Trump został również poinformowany, że Teheran prawdopodobnie spróbuje zamknąć strategicznie ważną Cieśninę Ormuz. Ma to kluczowe znaczenie, bowiem około 20 proc. światowych dostaw ropy jest transportowane tą drogą.
Biały Dom nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz. Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego odmówiło komentarza.
Anonimowy urzędnik administracji USA dodał, że prezydent Trump został poinformowany przed wojną, iż atak na Iran może doprowadzić do szerszego konfliktu regionalnego, atakując kraje Zatoki Perskiej. Tym bardziej, gdyby wsparły one działania USA w regionie.
Dodatkowo amerykański wywiad miał również informacje, że izraelska operacja zabicia przywódców Iranu skończy się uderzeniem na bazy Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. "Administracja nie zarządziła ewakuacji personelu dyplomatycznego z kilku ambasad w regionie aż do momentu rozpoczęcia nalotów" - donosi Reuters.