Gęśle sprzed 800 lat znów zagrały. Lutnik odtworzył instrument
W Gdańsku ponownie zabrzmiały XIII-wieczne gęśle odtworzone przez lutnika Huberta Połoniewicza. Jak podaje PAP, to najstarszy zachowany ślad kultury muzycznej wczesnośredniowiecznego miasta.
Najważniejsze informacje
- Oryginalny instrument odkryto w 1949 r. podczas badań archeologicznych przy ul. Dylinki w Gdańsku.
- Rekonstrukcję gęśli Hubert Połoniewicz ukończył w 2019 r. w ramach stypendium artystycznego Miasta Gdańska.
- Według przyjętej koncepcji gęśle mogły łączyć grę szarpaną i smyczkową.
Znalezisko, na którym oparto rekonstrukcję, archeolodzy wydobyli w 1949 r. podczas prac prowadzonych pod kierunkiem prof. Konrada Jażdżewskiego. Instrument pochodził z obszaru dawnego domu rybaka. Ten kontekst był ważny także dla współczesnego twórcy, bo podpowiadał, jak mógł wyglądać muzyczny świat pierwszego właściciela gęśli.
Połoniewicz odtworzył instrument w 2019 r. Projekt powstał dzięki stypendium artystycznemu Miasta Gdańska. Według PAP lutnik nie kopiował wyłącznie formy zabytku, ale próbował przywrócić mu także funkcję i brzmienie. To właśnie dźwięk miał być końcowym potwierdzeniem, że średniowieczny chordofon znów może działać.
Znaleźli wrak "Dannebroge". Poruszenie w Danii "wszyscy nie przetrwali"
To piękny proces, rozgrywający się na wielu płaszczyznach. Od tych myślowych, zachodzących w głowie, po to, co dzieje się już na samym stole w pracowni - powiedział PAP Hubert Połoniewicz.
Jak dodał, najważniejszy moment przychodzi wtedy, gdy z instrumentu udaje się wydobyć pierwszy dźwięk, czyli jego "pierwsze słowo". Lutnik opisywał tę pracę jako długą i wymagającą cierpliwości.
Do tego prowadzi często długa fizyczna praca, wycinanie, żłobienie, szlifowanie czy lakierowanie. Ciągłe poprawki i dużo strojenia. Chyba nazwałbym to drogą cierpliwości - stwierdził w rozmowie z PAP.
Co wiadomo o gęślach gdańskich?
Według Połoniewicza konstrukcyjny "kod" zabytku był czytelny, choć nie wszystkie rozwiązania dało się odtworzyć bez interpretacji. Dlatego liczba otworów rezonansowych zależała od przyjętej metody gry. Ostatecznie zespół oparł się na założeniu prof. Jażdżewskiego, że instrument mógł być jednocześnie szarpany i smyczkowy.
Połoniewicz jest nie tylko lutnikiem, ale też czynnym muzykiem. Współtworzy aranżacje w kaszubskim zespole folkowym Drëszë, gdzie gra m.in. na zrekonstruowanych gęślach gdańskich. Specjalizuje się również w odtwarzaniu polskich fideli kolanowych. Same gęśle wykonano z jednego kawałka drewna lipowego, mają charakterystyczne okno do skracania strun i prawdopodobnie służyły jako harmoniczno-melodyjny akompaniament do melorecytacji.