Trzy psy w studni pod lasem. Schronisko i policja szukają odpowiedzi

Do schroniska w Brodnicy trafiły trzy psy znalezione pod lasem w pobliżu Czekanowa. Zwierzęta nie miały czipów, co utrudnia ustalenie ich właściciela. Obecnie przebywają na kwarantannie i czekają na ewentualnych opiekunów. Jeśli nikt się po nie nie zgłosi, będą mogły zostać adoptowane.

Tajemnicze porzucenie psów pod BrodnicąTajemnicze porzucenie psów pod Brodnicą
Źródło zdjęć: © Facebook
Danuta Pałęga

W czwartek do schroniska Reksio w Brodnicy przywieziono trzy bezdomne psy. Każdy z nich miał inne umaszczenie, co wskazuje, że nie są ze sobą spokrewnione. Zostały odnalezione przez inspektorów schroniska w pobliżu lasu pod Czekanowem.

Pracownicy placówki zauważyli jednak, że psy są ze sobą bardzo związane. - Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać, że nie odstępują się na krok – podkreślają przedstawiciele schroniska.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Doniesienie WP ws. PGE. "Prezes powinien się wytłumaczyć"

Jak psy znalazły się w studni?

Jak zauważa Zielona Interia, największą zagadką pozostaje to, w jaki sposób psy znalazły się w głębokiej studni. Brak wszelkich oznaczeń i niezarejestrowane czipy utrudniają ustalenie, kto mógł być ich właścicielem. Sprawę bada już policja.

Pracownicy schroniska podejrzewają, że zwierzęta nie zostały tam porzucone przypadkowo, jednak nie chcą na razie wysuwać oficjalnych teorii.

Jeden z pracowników przyznał, że ma pewne przypuszczenia co do tego, jak psy znalazły się w studni, ale dopóki nie zostaną oficjalnie potwierdzone, nie będzie ich zdradzał – informuje Zielona Interia.

Schronisko zaznacza jednak, że nie można wykluczyć, iż psy same weszły do zagłębienia w ziemi. Zdjęcia wskazują, że na dnie znajdował się otwór, którym mogły się tam dostać.

Apel do mieszkańców i szansa na nowy dom

Placówka zaapelowała do lokalnej społeczności o pomoc w identyfikacji zwierząt lub ich dotychczasowego właściciela.

Jeśli kojarzysz psy, ich właściciela lub wiesz coś, co mogłoby nam pomóc zidentyfikować dotychczasowego opiekuna psów – prosimy o wiadomość – czytamy w komunikacie schroniska.

Zwierzęta obecnie przebywają na kwarantannie. Jeśli właściciel nie zgłosi się po odbiór w ciągu dwóch tygodni, psy będą gotowe do adopcji i poszukiwania nowych opiekunów.

Nie pierwszy taki przypadek

Zielona Interia wspomina, że podobna sytuacja miała miejsce w 2022 roku w gminie Dywity, jednak tam sprawa była jednoznaczna. Dwóch nietrzeźwych mężczyzn celowo wrzuciło suczkę do betonowej studni. Zwierzę było uwięzione i nie mogło się wydostać, jednak dzięki przypadkowemu świadkowi udało się je uratować.

Czy w przypadku psów spod Czekanowa również doszło do celowego porzucenia? Na to pytanie odpowiedzą policyjne ustalenia. Jedno jest pewne – zwierzęta mają szansę na nowy, lepszy dom.

Wybrane dla Ciebie
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował