Trzylatka zmarła od toksycznych oparów. Jest decyzja w sprawie sprzedawcy preparatu

Minęło osiem miesięcy od dramatycznych wydarzeń w Nowym Tomyślu (woj. wielkopolskie). 3-letnia dziewczynka trafiła do szpitala z objawami zatrucia, którego przyczyną miały być opary środka przeciwko gryzoniom. Życia dziecka nie udało się uratować. Są nowe informacje dotyczące tej tragedii. Prokuratura poinformowała o umorzeniu śledztwa przeciwko sprzedawcy preparatu.

Życia 3-latki nie udało się uratowaćŻycia 3-latki nie udało się uratować
Źródło zdjęć: © Getty Images | Andrzej Rostek
Aneta Polak

Na początku listopada w szpitalu w Nowym Tomyślu zmarła 3-letnia dziewczynka, która trafiła do placówki z objawami zatrucia. Hospitalizowana była również matka dziewczynki. Niestety, życia 3-latki nie udało się uratować.

Do tej sprawy po ponad siedmiu miesiącach wracają lokalne media. Jak przypomina portal epoznan.pl, w domu wspomnianej rodziny odkryto toksyczne tabletki wykorzystywane do zwalczania gryzoni. Znajdowały się one na zewnętrznej części ścian budynku mieszkalnego.

To ojciec dziewczynki miał umieścić tabletki w ścianach nowego domu (w warstwach styropianu), wbrew zaleceniom producenta. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o umyślne narażenie rodziny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przypomina epoznan.pl, dodając, że mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Pseudokibice szykowali się na ustawkę. Rzucali policji kłody na drogę


Specyfik kupiony od firmy z Lublina

Prokuratura badała również, w jaki sposób mężczyzna zdobył profesjonalny środek chemiczny zwalczający gryzonie. Teoretycznie - by go zdobyć - trzeba posiadać stosowne zezwolenia.

Według zielonogórskiej "Gazety Wyborczej", specyfik sprzedawała przez internet pewna firma z Lublina. Ta sama, która sprzedała środek wykorzystany m.in. w Tomaszowie Lubelskim. Przypomnijmy - również w listopadzie ubiegłego roku zmarło tam dwuletnie dziecko.

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze poinformowała jednak, że śledztwo zostało umorzone.

Analiza przepisów i zgromadzonego materiału dowodowego wykazała, że sprzedaż prowadzono zgodnie z obowiązującym prawem, a wcześniejsze kontrole nie stwierdziły nieprawidłowości — czytamy w komunikacie prokuratury.

Ogłoszenia o sprzedaży preparatu zawierały informacje o działaniu i zagrożeniach, a także zastrzeżenie, że klient potwierdza posiadanie wymaganych kwalifikacji i nie będzie odsprzedawał produktu. Sprzedawca nie miał obowiązku weryfikacji uprawnień kupującego.

Źródło: zielonagora.wyborcza.pl, epoznan.pl, gov.pl

Wybrane dla Ciebie