Udostępniali "nagrania wojenne". W ZEA aresztowano 25 osób
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich aresztowano 25 osób za udostępnianie "materiałów filmowych z wojny" - informuje "Daily Mail". Lokalna policja opublikowała zdjęcia aresztantów. Ostatnio w mediach pojawiają się kolejne doniesienia o cenzurze panującej m.in. w Dubaju - mieście uwielbianym przez influencerów.
Policja Zjednoczonych Emiratów Arabskich opublikowała zdjęcia 25 osób aresztowanych za udostępnianie "materiałów filmowych z wojny". Ich sprawa, jak podaje "Daily Mail", ma zostać rozpatrzona w przyspieszonym trybie.
Choć ZEA są znane jako popularne miejsce dla influencerów, po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie tamtejsze władze prowadzą ścisłą kontrolę mediów społecznościowych. Osobom, które publikują niewygodne dla władz filmy, "mogące wywołać panikę wśród ludzi", grozi więzienie.
Według "Daily Mail", wspomnianym osobom zarzucono "publikowanie wprowadzających w błąd treści na platformach cyfrowych", w obliczu wciąż zaostrzającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Prokurator generalny dr Hamad Saif Al Shamsi określił publikację takich treści jako "poważne naruszenie prawa" i zapowiedział "podjęcie zdecydowanych kroków prawnych" przeciwko grupie.
Przypomnijmy, że parę dni temu media obiegła informacja o 60-letnim Brytyjczyku, oskarżonym o naruszenie prawa o cyberbezpieczeństwie.
Pochodzący z Londynu mężczyzna został oskarżony wraz z 20 innymi osobami po tym, jak policja znalazła na jego telefonie nagranie irańskiego ataku rakietowego w Dubaju, pomimo faktu, że najwyraźniej natychmiast usunął nagranie z telefonu, gdy tylko został o to poproszony - poinformował "The Guardian".
Cenzura w Dubaju
ZEA, w tym Dubaj, są celem irańskich ataków odwetowych. Na początku konfliktu w mediach społecznościowych regularnie udostępniano nagrania ukazujące sytuację w tym mieście. Z czasem materiały zaczęły znikać. W sieci pojawiły się natomiast posty chwalące władze Dubaju.
ZEA poinformowały, że w ostatnich dniach dokładnie monitorowały, co pojawia się w mediach społecznościowych, aby zapobiec rozpowszechnianiu "sfabrykowanych informacji i fałszywych treści, mających na celu wywoływanie niepokojów społecznych i zakłócanie ogólnej stabilności". W samym Dubaju zatrzymano co najmniej 21 osób, w tym wspomnianego turystę z Wielkiej Brytanii.
Prawo w ZEA przewiduje bardzo wysokie sankcje za działania uznane za szkodzące wizerunkowi państwa.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych dubajska policja stwierdziła, że za publikację niewłaściwych treści grozi więzienie lub grzywna sięgająca nawet 200 tys. dirhamów (ponad 200 tys. zł) - przypomina "Daily Mail".