Najważniejsze informacje
- W Polsce notuje się średnio dwa-trzy duże pożary lasów rocznie.
- Za 99 proc. przypadków bezpośrednio lub pośrednio odpowiadają ludzie.
- Leśnicy wykorzystują ok. 40 śmigłowców i samolotów gaśniczych każdego roku.
Jan Kaczmarowski z Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych przekazał w rozmowie z PAP, że jeszcze w poprzednich dekadach roczna liczba pożarów zbliżała się do 10 tys. W 2026 r. szczególnie trudny był maj, kiedy ogień objął lasy w Puszczy Solskiej i powiecie wołomińskim. Pozostałe miesiące były spokojniejsze.
Polska zajmuje trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby pożarów lasów, za Hiszpanią i Portugalią. W sezonie służby rejestrują ok. 100 zdarzeń dziennie. W rekordowych dniach, występujących raz na kilka lat, wynik przekracza 300. Jednocześnie ekspert zaznaczył, że od czasu, gdy Polska została członkiem Unii Europejskiej, liczba pożarów maleje.
WIDEOPotężne pożary w Turcji. Ogień tuż przy domach. Ewakuowano mieszkańców
W okresie od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba pożarów w naszym kraju maleje. Komuś może się wydawać, że obecny rok jest bardziej palny, bo w maju mieliśmy dwa wielkie pożary, ale tak naprawdę on się wpisuje w średnią wieloletnią. Miesiące poza majem były w miarę spokojne. Od dwóch dekad każdego roku mamy średnio około 6 tys. pożarów lasów, a w poprzednich dziesięcioleciach bliżej 10 tys. – wskazał leśnik.
Ludzie powodują większość pożarów lasów
Za duży uznaje się pożar obejmujący ponad 10 ha. Kaczmarowski zaznaczył, że 99 proc. zdarzeń wywołuje działalność człowieka, a wyładowania atmosferyczne odpowiadają tylko za 1 proc. przypadków.
Najgorsze, co może się wydarzyć, to układy kilku dni z niezmiennie korzystnymi dla powstania pożarów warunkami pogodowymi. Tak było w tym roku we Francji. Kiedy powstaje kilkaset pożarów dziennie, każdy z nich ma dużo większe szanse na rozwinięcie się do problematycznego poziomu – powiedział ekspert.
Ryzyko zwiększają kilkudniowe okresy pogody sprzyjającej rozprzestrzenianiu ognia. Tegoroczne majowe pożary rozpoczęły się w nieprzygotowanych lasach prywatnych. Lasy Państwowe przebudowują drzewostany od lat 90., zwiększając udział gatunków liściastych, które zatrzymują więcej wilgoci i mogą spowalniać płomienie.
Jak leśnicy przygotowują lasy na ogień?
System ochrony obejmuje dostrzegalnie pożarowe, drogi dojazdowe, punkty poboru wody oraz pasy przeciwpożarowe. Patrole dysponują samochodami ze zbiornikami mieszczącymi ok. 400 l wody, dzięki czemu mogą tłumić niewielkie zarzewia przed przyjazdem straży. W większych akcjach pomagają m.in. samoloty Dromader.
Staramy się zrobić wszystko, by ratownicy jak najszybciej dotarli do źródła ognia. By je wykryć, mamy dostrzegalnie pożarowe i aktywnie poszukujemy dymów nad koronami drzew. Żeby strażacy dojechali jak najszybciej na miejsce, budujemy drogi pożarowe. Tworzymy dla nich punkty czerpania wody. Z kolei pasy przeciwpożarowe, czyli miejsca, przez które ogień albo się nie rozprzestrzeni, albo zostanie spowolniony, dają czas strażakom, pozwalają tworzyć swoiste linie obrony – opisał Kaczmarowski w rozmowie z PAP.
Kaczmarowski przewiduje dalszy spadek liczby zdarzeń dzięki zmianom technologicznym i demograficznym. Jako przykład podał nowocześniejsze pociągi. Pożary przy liniach kolejowych, wywoływane przez awarie, stanowią teraz 1 proc. wszystkich przypadków, podczas gdy wcześniej ich udział sięgał 17 proc.