Ukrywał się wśród maskotek. Jest nagranie

Na półkach wypełnionych pluszowymi maskotkami na australijskim lotnisku jeden z pasażerów dokonał zaskakującego odkrycia. To, co wziął w pierwszym odruchu za zabawkę, okazało się żywym zwierzęciem.

Opos ukrywał się wśród pluszowych maskotekOpos ukrywał się wśród pluszowych maskotek
Źródło zdjęć: © Facebook | Melissa Oddie
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Żywy opos ukrył się wśród pluszowych zabawek w sklepie na lotnisku w Hobart.
  • Zauważył go pasażer, a obsługa bezpiecznie wyprowadziła zwierzę poza teren lotniska.
  • Nie wiadomo, jak dostał się do strefy odlotów i jak długo tam był.

Na lotnisku w Hobart w Tasmanii doszło do dość zaskakujących scen. Jak relacjonuje serwis ksat.com, pasażer, który przeglądał półki z pamiątkami, zauważył, że oczy jednego z "pluszaków" naprawdę się poruszają. Okazało się, że między pluszowymi kangurami i diabłami tasmańskimi ukrył się prawdziwy opos.

Według menedżera działu handlowego lotniska Liama Bloomfielda zwierzę pojawiło się w środę w sklepie w strefie odlotów, próbując wtopić się w pluszowe otoczenie. Bloomfield relacjonował, że pracownica na zmianie początkowo nie dowierzała zgłoszeniu.

Chiny w światowej czołówce. Prof. Góralczyk o prawdziwej rewolucji

Po sprawdzeniu zadzwoniła do zarządu lotniska i powiedziała, że mamy oposa w sklepie — dodał menedżer.

Bezpieczne wyprowadzenie zwierzęcia

Ostatecznie pracownicy lotniska zdołali bez szkody dla zwierzęcia usunąć je z terminala. Nie ustalono, jak długo opos przebywał między maskotkami ani jakim sposobem dostał się do strefy odlotów. Bloomfield spekulował z humorem, że przyciągnęło go miękkie towarzystwo.

Wyobrażam sobie, że zobaczył pluszaki na półce i postanowił z nimi zamieszkać — cytuje jego słowa serwis ksat.com.

Menedżer podkreślił również, że raczej nie ma mowy o czyimś celowym żarcie. Aby przemycić żywego oposa do tej części terminala, osoba ta musiałaby przejść przez kontrolę bezpieczeństwa, obejmującą m.in. prześwietlenie, co uznano za praktycznie niewykonalne. Na razie pozostaje tajemnicą, w jaki sposób zwierzę dostało się do środka i jak niezauważone trafiło do sklepu.

Wieść o incydencie błyskawicznie rozeszła się po lotnisku, a przy półkach zaczęli gromadzić się ciekawscy. Gdy zainteresowanie rosło, opos się spłoszył i sam opuścił sklep. Personel dopilnował, by trafił w bezpieczne miejsce poza terenem lotniska. Nietypowy gość nie wyrządził żadnych szkód, ale zapewnił pracownikom i pasażerom historię, którą długo będą wspominać.

Wybrane dla Ciebie
Zaostrzone kontrole na granicy. Niemcy podali liczby
Zaostrzone kontrole na granicy. Niemcy podali liczby
"Mam 15 lat". Wywiesił karteczkę. Trudno przejść obojętnie
"Mam 15 lat". Wywiesił karteczkę. Trudno przejść obojętnie
39-latek piekł ciasteczka. Grozi mu 12 lat więzienia
39-latek piekł ciasteczka. Grozi mu 12 lat więzienia
Awantura na drodze. W akcji kierowca BMW
Awantura na drodze. W akcji kierowca BMW
Kiedy siać cukinię? Trzymaj się tej zasady
Kiedy siać cukinię? Trzymaj się tej zasady
To nie fotomontaż. Utknęli w wyrwie. Od razu wdrożono plan B
To nie fotomontaż. Utknęli w wyrwie. Od razu wdrożono plan B
Myślisz, że znasz się na modzie? Sprawdź wiedzę w krzyżówce
Myślisz, że znasz się na modzie? Sprawdź wiedzę w krzyżówce
Energetyczny alarm w Egipcie. Jest ważna decyzja
Energetyczny alarm w Egipcie. Jest ważna decyzja
Niemcy przestrzegają przed tankowaniem w Polsce. Wskazują na jakość paliwa
Niemcy przestrzegają przed tankowaniem w Polsce. Wskazują na jakość paliwa
Polak zamknięty w raju. To się dzieje na Bali
Polak zamknięty w raju. To się dzieje na Bali
Pijana matka spacerowała z dziećmi. Świadkowie wezwali służby
Pijana matka spacerowała z dziećmi. Świadkowie wezwali służby
Chiny reagują na działania Izraela. "Absolutnie nie do przyjęcia"
Chiny reagują na działania Izraela. "Absolutnie nie do przyjęcia"