Ultimatum Trumpa ws. Iranu. Jest reakcja
Sytuacja w Cieśninie Ormuz staje się coraz bardziej napięta. USA zapowiadają stanowcze działania, jeśli tranzyt przez ten strategiczny szlak nie zostanie odblokowany do wtorku. Tymczasem, jak podaje BBC News, kilka państw azjatyckich zdążyło już wypracować własne porozumienia z Teheranem, co może skomplikować międzynarodową presję na Iran.
Najważniejsze informacje
- Część krajów Azji (m.in. Filipiny, Pakistan, Indie, Chiny, Malezja) wynegocjowała przejścia swoich statków przez Ormuz.
- Wąskie gardło żeglugowe stało się punktem zapalnym po groźbach ataków na jednostki w odpowiedzi na naloty USA i Izraela.
- Eksperci ostrzegają, że zakres i trwałość tych gwarancji pozostają niejasne.
Napięcie wokół Cieśniny Ormuz rośnie po ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział działania, jeśli do wyznaczonej godziny nie dojdzie do porozumienia w sprawie wznowienia tranzytu.
Jak relacjonuje BBC News, jeszcze przed tą groźbą kilka państw azjatyckich porozumiało się z Teheranem w sprawie przepuszczania ich jednostek. Stawka jest wysoka, bo przez Ormuz zwykle płynie ok. jedna piąta światowych dostaw energii.
Kluczowa arteria morska stała się ogniskiem globalnego sporu po ostrzeżeniach Iranu o możliwych atakach na statki. To odpowiedź na wcześniejsze naloty USA i Izraela. Zakłócenia w żegludze podbiły notowania ropy, a Waszyngton naciska, by kraje zależne od dostaw z Zatoki Perskiej wysłały własne okręty i same zadbały o bezpieczeństwo transportu. Mimo ostrej retoryki, część państw regionu wybrała rozmowy z Teheranem, by utrzymać dostawy surowców i nawozów.
Wideo z Gdańska. Tak było w niedzielę
Najgłośniej o porozumieniu mówiły Filipiny. Szefowa ich dyplomacji, Theresa Lazaro, poinformowała, że Iran zapewnił "bezpieczny, niezakłócony i sprawny tranzyt" filipińskich statków. Umowę zawarto po "bardzo owocnej rozmowie telefonicznej" z Teheranem. Porozumienie jest kluczowe dla zabezpieczenia dostaw ropy i nawozów.
Filipiny importują aż 98 procent ropy z Bliskiego Wschodu. W związku ze skokowym wzrostem cen paliw kraj jako pierwszy ogłosił stan zagrożenia energetycznego, by chronić gospodarkę i dostawy energii.
Pakistan, Indie, Chiny i Malezja. Dyplomacja na pełnym morzu
Przypomnijmy, że Pakistan ogłosił 28 marca, że dwadzieścia jego statków otrzymało pozwolenie od Iranu na przejście przez Cieśninę Ormuz. Minister spraw zagranicznych Ishaq Dar nazwał to "mile widzianym i konstruktywnym gestem Iranu" i podkreślił, że dialog i dyplomacja to jedyna droga do bezpieczeństwa w regionie.
Również Indie otrzymały zielone światło na przejście swoich jednostek. Ambasada Iranu w Indiach zapewniła na platformie X, że indyjskie statki są "w dobrych rękach, bez obaw". Szef indyjskiej dyplomacji, Subrahmanyam Jaishankar, w rozmowie z "Financial Times" zaznaczył, że bezpieczne przejścia tankowców są wynikiem skutecznych działań dyplomatycznych.
Chiny, największy nabywca irańskiej ropy, potwierdziły, że trzy ich statki przeszły przez Cieśninę Ormuz po "koordynacji z właściwymi stronami". Rzeczniczka MSZ Chin podkreśliła, że Pekin "wyraża wdzięczność" za okazaną pomoc. Dane o ruchu jednostek pokazują, że w ostatnich tygodniach do Chin dotarły miliony baryłek irańskiej ropy objętej sankcjami USA.
Również Malezja otrzymała zgodę Iranu na tranzyt części swoich tankowców. Premier Anwar Ibrahim podziękował prezydentowi Iranu, a minister transportu Anthony Loke podkreślił "dobre relacje dyplomatyczne z rządem Iranu".
Eksperci podkreślają, że szczegóły porozumień Iranu dotyczących bezpiecznego tranzytu statków pozostają niejasne. Dimitris Maniatis z firmy konsultingowej Marisks zwraca uwagę na kluczowe pytania: czy gwarancje obejmują wszystkie jednostki, czy tylko wybrane statki pod konkretną banderą.
Pojawia się też wątpliwość, czy armatorzy będą zmieniać bandery swoich jednostek na kraje, które wynegocjowały przejście przez Cieśninę Ormuz. Obecnie wiele tankowców pływa pod banderami Panamy lub Wysp Marshalla, które nie mają takich zapewnień od Iranu.
Niepewność dotyczy także deklaracji Iranu, że Cieśnina Ormuz jest otwarta dla wszystkich krajów poza USA i ich sojusznikami.
Iran zdaje się rozróżniać między sojuszem danego kraju a jego aktywnym udziałem w konflikcie" – podkreślił Fouquet, co pokazuje, że bezpieczeństwo żeglugi w Ormuzie może być oceniane indywidualnie dla każdego państwa.